• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Maroko – na wyciągnięcie ręki

Joanna Pszonka Wyświetlono: 1262 razy 2008-08-24 19:04:57
  Ocena:2.71 (134 głosów)


Jeśli wybierasz się w podróż niech będzie to podróż długa wędrowanie pozornie bez celu błądzenie po omacku żebyś nie tylko oczami ale także dotykiem poznał szorstkość ziemi i abyś całą skórą zmierzył się ze światem – „Podróż” Zbigniew Herbert
Po przylocie do południowo-hiszpańskiej Granady, gdzie czekało mnie semestralne stypendium, bardzo często zwracałam twarz ku południowi, w stronę mocno palącego słońca, myśląc: "to tam, za tymi górami i jeszcze jednymi..., ale tak niedaleko, właściwie to na wyciągnięcie ręki, znajduje się Afryka". Afryka - słowo, które mnie ciekawiło, pasjonowało, a zarazem przerażało.
Gdy załatwiłam wszystkie formalności związane z uczelnią oraz pobytem w Hiszpanii okazało się, że do rozpoczęcia roku akademickiego pozostały jeszcze dwa tygodnie. Od razu pojawiła się myśl, że skoro ta Afryka jest tak blisko to przecież można tam "podjechać". Ot tak na chwilę. Adaś, mój towarzysz podróży, który pomógł mi przetransportować niezbędny, studencki bagaż w nowe miejsce zamieszkania, tylko się uśmiechną słysząc o afrykańskiej propozycji. Już na drugi dzień siedzieliśmy w pociągu, który wiózł nas prosto do Algeciras, miasta położonego nad Cieśniną Gibraltarską, skąd kursują promy do Afryki.
Wycieczka do Maroka nie była planowana, w związku z tym zupełnie nie byliśmy do niej przygotowani. Brak wiedzy ograniczał nas szczególnie - nie potrafiliśmy określić dokładnej trasy podróży, nie wiedzieliśmy co chcemy zobaczyć i czy wystarczy nam pieniędzy. Oczywiście nie mieliśmy zalecanych szczepionek profilaktycznych oraz wykupionego ubezpieczenia. Jakby tego było mało, żadne z nas nie posługiwało się ani językiem urzędowym Maroka - j. arabskim, ani językiem biznesu i dyplomacji tej części świata - j. francuskim, ani żadnym dialektem berberyjskim. Nieznajomość lokalnej mowy wróżyła nam jedno - problemy z nadrobieniem brakującej wiedzy, czego w pełni byliśmy świadomi.
Po wyjściu na afrykański ląd, hmmm... Nie do końca tak sobie go wyobrażaliśmy. Ale przecież to tylko port, cóż więcej można się spodziewać.
Po wymianie europejskiej waluty na dirhamy postanowiliśmy szybko wydostać się z portu i znaleźć nocleg. W porcie "grasuje" wielu naganiaczy, oferujących swe usługi przewodnickie, twierdząc przy okazji, że miasto jest bardzo niebezpieczne, a ich propozycja bezcenna. Nie warto wdawać się w rozmowy z tymi pseudo-przewodnikami, którzy są w stanie wymyślać przeróżne historie; nawet, że w hotelu do którego się udajemy nie ma już wolnych miejsc. Ofert hotelowych było bardzo dużo. Weszliśmy do pierwszego lepszego hoteliku, a ponieważ wydawał się przytulny i przystępny cenowo zostaliśmy tam. Jak się później okazało był problem z prysznicem. Gdy zapytaliśmy właściciela gdzie możemy się umyć pokazał nam zardzewiały kranik ulokowany obok sedesu, na wysokości 10 cm od podłogi. Ponieważ woda, która od czasu do czasu z niego tryskała, była koloru pomarańczowo-brunatnego, postanowiliśmy zrobić "dzień dziecka" i nie kąpać się w ogóle. Tanger jest miastem przede wszystkim brudnym.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • Joanna P. / 2009-05-24
    Więcej na www.pszonka.pl
  • kokoko / 2008-09-29
    Bardzo interesująca relacja - momentami trzyma w napięciu :-)
  • Asnyk / 2008-09-15
    bardzo ciekawa relacja. Widać jednak, ze czas was naglił i nie mogliście zobaczyć wielu innych miejsc.A w Maroko jest ich jeszcze bardzo wiele. Ale to pewnie będzie podstawa do kolejnych waszych wypraw.
    Pozdrawiam
  • Adam / 2008-09-12
    pitu, pitu
    żadne szczepienia nie są wymagane ani konieczne, Maroko nie jest krajem klimatu afrykańskiego i żaden bakcyl europejczyka tam nie zabije ;)
  • w.paczos / 2008-09-06
    Ach, ale ubezpieczenie i szczepienia to sobie na przyszlosc robcie. Strzezonego Pan Bog strzeze. A jak jakis wredny syf sie trafi to pieniadze, zdrowie albo i zycie mozna stracic.
  • w.paczos / 2008-09-06
    w porzadku relacja. dostaje 5. nie za dluga, ciekawa i w miare rzeczowa. do maroko wybieramy sie w listopadzie dwoma terenowymi 4x4 z Polski. bedzie fun. pozdr!
  • w.paczos / 2008-09-06
    w porzadku relacja. dostaje 5. nie za dluga, ciekawa i w miare rzeczowa. do maroko wybieramy sie w listopadzie dwoma terenowymi 4x4 z Polski. bedzie fun. pozdr!
  • Joanna Pszonka / 2008-08-25
    Z tymi kosztorysami to trochę jest tak, że ile wytargujesz to tyle zpłacisz :) Przykładem jest prezentowany przejazd taksówką na trasie Marrakesz-Imlil. Szczerze polecam odwiedzenie Maroko - jest to świetny kraj na zorganizowanie większej wyprawy, jak i kilkudniowej wycieczki.
  • Adrian / 2008-08-24
    Ciekawa relacja... brakuje mi jednak przynajmniej drobnych kosztorysów, które pomogłyby innym planować wyjazd w tamte rejony. Również myślę o podróży do Maroko, jednak pewnie nie w najbliższym czasie...
MarokoWybierz obszar który Cię interesuje

MarokoChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju