Wakacje w chorwackiej Funtanie.
Istria 2008


Cromaniak2008-07-11 21:35:45
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 1.50 z 5.00. 4 głosów oddanych
Funtany.
Co do pamiątek z tego dnia to ja zakupiłem chorwacką koszulkę, a mama korale.
2
Funtana------>Vizinada----->Motovun------>Groznjan
Znów po południu wsiadamy w Renie i jedziemy. Tym razem w głab Istrii. Najpierw na ekspresówke w Porecu. Docieramy do Vizinady, znenej z fenomenalnych widoków. My też je oglądamy, ale powietrze jest strasznie gęste i prawie nic nie było widać. Następnie zjeżdżamy w dół drogą aż do rzeki Mirny. Tam w prawo na Motovun. Pod górkę Renia jak terenówka :). Parkujemy tam gdzie wszyscy turyści i idziemy. W pierwszym sklepie z pamiątkami kupujemy
alfabet-magnes Głagolica i słoiczek trufli. Idziemy w górę, podziwiamy widoczki... Docieramy do murów miejskich i tam to dopiero widoki. Widać rzeke Mirne, Adriatyk i słoweńskie góry. Po chwili siadamy w knajpce i pijemy coś na ochłode. W międzyczasie oglądamy mecz kosza w TV ( jakieś mięczaki chorwackie ). Z żalem opuszczamy Motovun, bo to pięknie ustytułowana miejscowość. Ostatni przystanek na dziś to Groznjan. W przewodniku piszą, że to miasto artystów. Co prawda jest dużo galerii, ale mnie to nie rajcuje. Mama ogląda, a my czekamy... Chociaż to nie Motovun, też robi wrażenie. I tak o 18.30 zbieramy się i wracamy do Funtany.
Niestety w Buje utkneliśmy za jakimś TIR-em i 30 km/h pod górke. Od gospodyni dostaliśmy winko ( rodzice ), małe pączki ( JA ).
3
Funtana----->Vodnjan------>Pula
Znów po południu wyjeżdżamy z Funtany. I ekspresówką docieramy do zjazdu na Vodnjan. Autko stawiamy koło Polaków którzy byli już i oglądali mumie. W międzyczasie gadki rodziców z rodakami ja korzystam z wolnej chwili i idę na plac zabaw ( wkońcu jestem jeszcze dzieckiem ). Wchodzimy do kościołu Św. Błażeja, kupujemy bilety i czekamy na swoją kolej. W końcu starszy pan wprowadza nas do środka i w mieszance językowej tłumaczy, że fotek się nie robi. Puszcza kasete i wychodzi. My oglądamy i słuchamy. Obok stały też różne części ciała ( paznokcie, palce i... mózg ).
Do Puli dojeżdżamy za pare minut i stawiamy autko koło amfiteatru. Wchodzimy, kupujemy bilety i podziwiamy sztukę Imperium Rzymskiego. Po 45 minutach wychodzimy i kierujemy się na stare miasto. Najpierw szukamy jakigoś kościołu, a potem murów miejskich, którymi wracamy do samochodu. Tuż obok parkingu nabywamy znacki ( do kolekcji ) i pocztówki
( standard ). Wracając kierujemy się na Porec, aby dotankować naszą Renie na OMV.
C.D.N.
Zobacz zdjęcia:
Chorwacja
Chorwacja - wybierz obszar, który cię interesuje:















































