• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28277
  • Porad: 18790
  • Postów: 112497
  • Tematów: 10278

Dominikana 2008 - Grand Paradise Bavaro

siwylama Wyświetlono: 2624 razy 2008-07-10 01:31:47
  Ocena:2.71 (233 głosów)


Dominikana 2008 - Grand Paradise Bavaro
05.06.08 - o godzinie 11 wylot na Punta Cana, wszystko zgodnie z planem.

Zanim jednak wylecieliśmy musieliśmy się odprawić, I co ? Szok dla Pani odprawiającej nas, nasze bagaże łącznie zamknęły się w wadze 125kg.Przypomnę, 5 osób, każde mogło mieć 20kg, niestety jedzenie I wszystkie te cuda naszej Karolci ważyły więcej niż mogliśmy zabrać, oczywiście wyjeżdżając z domu doskonale wiedzieliśmy ze mamy taki nadbagaż, ale postanowiliśmy iść na żywioł I palić głupa zwalając wszystko na bidulkę Karolinkę ;) licząc się oczywiście z tym, że możemy zapłacić, ale cóż, chciało się wakacje całą rodzinką to trzeba liczyć się z kosztami.Na nasze szczęście Pani miała chyba słabość do mych błękitnych oczu hihihi

Być może oczka Karolinki zadziałały, nie mniej jednak w konsekwencji darowała ten nadbagaż.

Pierwszy etap za nami, pojawił się kolejny problem, jak wszyscy wiecie do samolotu można wnieść z reguły (zależne od lini) bagaż podręczny o wadze 5kg, można mieć napoje największy 100ml, a my co? 7kg i 3 soczki po 250ml, obiadek 250dkg dla córci.Gość sprawdzający nas kiwa głową ewidentnie na nie, żonka moja mówi, przecież to 10h lotu, to małe dziecko, musi pić i jeść.Gość zawołał celnika, pogadali ze 3 minuty i było na naszym, czyżby w tym wypadku również zadziałał mój nieodparty wdzięk hihihi mam nadzieje że nie ;]

Jesteśmy już w samolocie, jest 11 a córcia od 5:30 nie śpi, wyglądała już jak zombi, start i pierwsze 30 minut rewelacja w jej wydaniu, żadnych problemów.Niestety 30 minut później była już tak zmęczona że nie mogła zasnąć, zrobiła się troszkę marudna, na szczęście uśpienie jej nie trwało dłużej niż 20 minut.Lecieliśmy liniami LTU, około 13:30 podano szamanko wraz z winkiem ;] na szczęście Karolcia wciąż spala i mogliśmy śmiało sobie zjeść.Wspomnę jeszcze o najważniejszym, podczas rezerwacji wycieczki prosiłem o kołyskę dla Karolci, przecież nie będziemy jej trzymali 10h na kolanach, udało się, i tu dochodzimy do faktu o których chce napisać.

Otóż dzięki tej kołysce mieliśmy więcej miejsca na nogi niż inni pasażerowie, leciało się git. Patrząc na innych nie chce nawet myśleć gdybyśmy musieli się gnieść siedząc w normalnych fotelach trzymając jeszcze Karolinkę na kolanach.

Przedstawiając to obrazowo, mieliśmy więcej o około 25-35cm na nogi i nikt przed nami nie siedział, a Karolinka mogła śmiało sobie spać jakby w łóżeczku.Lot był rewelacja, żadnych niedogodności, około 15-tej (czasu dominikańskiego, -6h) wylądowaliśmy.Koło 16 byliśmy już w autobusie wiozącym nas do hotelu.

Koło 21 czasu dominikańskiego (-6h) zwiedzaliśmy hotel, Karolcia razem z nami, czyli było już koło 3 w nocy czasu polskiego, ona jednak czynnie uczestniczyła w zwiedzaniu ;] była na prawdę zajebista.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • Zofia / 2010-04-24
    siwylama, dzieki za super opis!!!!! Bardzo przydatne informacje. My lecimy ze mezem i 2.5 rocznym dzieckime na Dominikane w maju 2010. Lotu z dzieckiem sie nie boje i bede miaka w nosie nowobogackich zarozumialcow ktorzy nie majac dzieci maja najwiecej do piowiedzenia na ich temat. To naprawde piekne co napisales i az nabralam energii i odparlam wszystkie zle mysli zwiazane z tym czy dobrze robie lecac 8 godzin z dzieckiem. Dzieki wielkie :)
  • Dominik / 2009-08-21
    Siwylama, nie przejmuj sie takimi baranami jak masakrator i max, zazdroszczą ci i tyle. Ja zresztą tez zazdroszcze, ale jest to zdrowa zazdrosc, a te dwa dupki wyksztalcone niby (hi hi) nie moga zdzierzyc, ze ktos potrafi sie cieszyc z wyjazdu i ma odwage zabrac male dziecko na tak daleka wyprawe. Relacja gicior, zajebiscie opisane !!!!
  • siwylama / 2009-03-15
    No tak zapomniałem że tylko poeci i ludzie poprawni lirycznie mają prawo opisywać swoje przeżcia.
    Co? może w związku z brakiem szerokiego słownictwa powinienem zostać spalony na stosie ?? A już przecież nie a mowy by burak z koziel wolki wyjechał za granice, to przecież może tylko Masakrator, baaaaa potem opisze wszystko tak że film z tego można nakręcić.
    Tak dla twojej wiadomości, jestem zwykłym człowiekiem który opisał swe wakacje, mam nadziej że część zawartych w tym opisie informacji przyda się innym. Jeśli ktoś czuje się nieswojo w związku z mym słownictwem to przepraszam, przyjmuje do wiadomości że nie każdemu opis musi się podobać. Mimo słomy która wystaje mi z butów nikogo nie obrażam a ty chłoptasiu (masakrator) skoro jesteś wykształcony i na poziomie to zastanów się nad swym życiem i podejściem do niego, bo to ci się przyda.
    Odniosę się również to komentarza (Max-a)
    Rozumiem że rodzice mający małe dzieci powinni siedzieć w domu i modlić się do Boga żeby czasem ktoś nie czuł dyskomfortu w związku z płaczem ich malizny, czy tak ?
    Otóż człowieku otrząśnij się, to jest przecież dziecko, czy w samolocie czy w autobusie jeśli będzie płakało to trudno, takie życie, przeżywaliśmy to my nie mając dzieci, przeżyją i inni. Tak się składa że akurat z naszym dzieckiem nie było żadnego problemu, nikomu nie przeszkadzała .Nie mówię że jest to miłe być świadkiem takich excesów, ale tak w życiu jest, nie wszystko idzie po naszej myśli. Ty się denerwowałeś ?? A jak myślisz co przeżywają rodzice takiego dziecka które akurat płacze. Co do twego oburzenia na temat 10h lotu, wolę lecieć z dzieckiem 10h niż tłuc się 2-3 dni w samochodzie jadąc do Bułgarii.
    Dziecko płaczące czy też nie, jest złe, rodzice które dziecko zabierają są nie normalni, ale pasażer Pijany jak dzinks, cuchnący i brudny jest Oki, ciekawe jest twoje podejście.
    Żaden ze mnie podróżnik, bo przecież jak wynika z komentarzy jestem burakiem z koziej wolki, który wyjechał za granice bo się cała wieś zrzuciła, ale to co w życiu widziałem wystarczy by twierdzić że jakoś za granicą nie ma takich problemów jakie widzą Polacy.
  • Masakrator / 2009-03-13
    "Gicior", co chwile "Hihihi", "dopierniczyc" i to "zajebista" To ma byc relacja z wyprawy na Dominikane czy opowiadanie o wczorajszej zabawie w remizie w Koziej Wolce?
    Nabrali wurstu i worek kartofli no i nadbagaz byl
    Wstyd, sloma z butow
  • Max / 2008-11-04
    Trzeba miec nakukane w glowie zeby zabierac male dziecko na ponad 10 godzinny lot. Sam mialem watpliwa przyjemnosc leciec na Dominikane z pocieszna parka zaopatrzona w dwojke dzieci - jedno ok. 3 lat, a drugie ok. 8 miesiecy. W dodatku mamusia miala zlamana reke na temblaku, a rozkoszny tatus czytal calay lot gazete majac wszystko w powazaniu. Niemowlak darl sie ile sil w plucach przez ponad 12 godzin - nigdy nie zapomne tego lotu, ani miny chlopaka ktory siedzial przed nimi. Ja bym ich udusil golymi rekoma. Ot takie to wlasnie polskie.
DominikanaWybierz obszar który Cię interesuje

DominikanaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju