"Kiedy byłem ostatni raz w Tatrach w jaskini? Kurcze było to tak dawno, że nie pamiętam. Całe szczęście przełamałem złą passę." Relacja z weekendowej akcji do Syfonu Dominiki w jaskini Wielkiej Śnieżne
Jaskinia Wielka Śnieżna
Keda2008-07-04 21:24:01
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.50 z 5.00. 2 głosów oddanych
Kiedy byłem ostatni raz w Tatrach w jaskini? Kurcze było to tak dawno, że nie pamiętam. Całe szczęście przełamałem złą passę.
Konar dał mi znać, że jedzie w góry z ekipą około Katowicką. Czy chce jechać? Chcieć to ja zawsze, lecz nie zawsze chcieć to móc. Szybka rozmowa w klubie i wychodzi na to, że nie mogę jechać. Mam tylko niskie trekkingi, bo wysokich nie udało mi się jeszcze nabyć, a stare nie nadają się nawet do "wyrzucania gnoju". Niestety przez tak głupią sprawę jak odpowiednie obuwie miałem powiedzieć sobie nie.
Kolejny dzień siedzę w pracy - nagle telefon: Jedziesz? Podejście jest po prawie płaskim (taaa jasne, niezła ściema), śniegu nie ma (w to akurat jestem wstanie uwierzyć, pomimo, że to grudzień), akcja zajmie koło 20 godzin więc wieczorem w niedzielę będziesz we Wrocku - z tym nie mogłem polemizować bo nie wiedziałem, gdzie ile osób itd. Generalnie moje wewnętrzne ja powiedziało -TAK, JADĘ. I całe szczęście, że ono zadecydowało za mnie...
Plan był prosty: czwartek wieczorem spakować manatki, szpej i z całym dobytkiem, upychając nogą aparat i dodatkowe karty pamięci na drugi dzień trzeba iść do pracy.
Wreszcie nastała godzina 16:00 więc zakładam plecaczek i napieram w stronę PKP. Tam już jest łatwo (tylko nie w trakcie wsiadania do pociągu, a właściwie w momencie walki przy drzwiach: kto wejdzie pierwszy aby usiąść, kto wejdzie drugi aby wsiąść i kto będzie trzeci, bo ci nie łapią się ani na pierwszą ani na druga opcję). Tym razem nie było takich zawodników, a ja znalazłem się w pierwszej grupie, więc wygodnie zasiadam w fotelu i czytam aż do Katowic.
Tutaj mam poczekać na jakieś nieznane mi osoby przy budce z gyrosem (that's what I'm talking about!!!). Plany się zmieniają, komuś tam zepsuł się samochód, przejeżdżają po mnie Ewa i Konar, jedziemy do chyba Tarnowskich Gór
...
Zobacz zdjęcia:
Polska
Polska - wybierz obszar, który cię interesuje:





















































