USA w 3 tygodnie
szkot Wyświetlono: 2096 razy 2008-06-28 22:37:56![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:3.00 (196 głosów) |
relacja z krótkiej podróży samochodem po 11 stanach, od Chicago po Kalifornię
WWW.MARIUSZTRAVEL.COM
Kiedy w 2006 roku wróciłem z tygodniowego wypadu do Utah wiedziałem, że muszę tam jeszcze kiedyś pojechać. Zaledwie 2 lata później mój brat Krzysiek i ja znów wyruszyliśmy na "podbój Dzikiego Zachodu". Od kiedy dolar amerykański staniał do poziomu niewiele ponad 2 zł, podróżowanie po Ameryce stało się zupełnie przystępne. Koszt całej miesięcznej wycieczki zamknął się w 2700 zł, w tym 1100 zł za przelot Londyn - Chicago - Londyn. Biorąc pod uwagę, że przejechaliśmy 10 tys. kilometrów, odwiedzając 11 stanów, 9 parków narodowych i kilka rezerwatów, to naprawdę niewiele. Na pewno spanie w namiocie i gotowanie na kuchence gazowej nie jest dla każdego, ale ja akurat byłem w swoim żywiole.
17 kwietnia wylądowałem w Chicago, gdzie mieszka Krzysiek. Bałem się o moją wypraną wizę ale o to akurat nikt się nie czepiał, oprócz kobiety na lotnisku w Londynie. Za to Amerykanin 3 razy pytał "ale dlaczego aż na 4 tygodnie"? Chyba do końca przesłuchania nie wyzbył się podejrzeń, ale w końcu dał pieczątkę i już oficjalnie byłem w USA. Następny dzień zleciał na przygotowaniach i zakupach, a w sobotę nadszedł dzień wyjazdu.
UTAH
Jak zwykle wyruszyliśmy poźniej niż to było zaplanowane, bo o 18.30. Naszym celem był Park Narodowy Arches w Utah, dokładnie 2200 km na zachód. Wjechaliśmy na autostradę I-80 i zaczęło się. Długa, monotonna jazda po prostej i płaskiej jak stół drodze. Zmieniając się często, jechaliśmy całą noc. Mijaliśmy kolejne miasta i stany. Najpierw zielone Illinois, potem płaska Iowa, następnie półpustynna Nebraska. Skręciliśmy na Denver i wkrótce na horyzoncie pojawił się zarys białych od śniegu Gór Skalistych. Niedługo potem kręta autostrada zaczęła piąć się w górę, a nasz Ford Aerostar ledwo dawał radę. Chcieliśmy jeszcze tego samego dnia robić zdjęcia w Arches, więc trzeba było się śpieszyć. Dopiero kiedy przejechaliśmy góry i znaleźliśmy się w pustynnym Utah, daliśmy sobie na luz. Wiał silny wiatr niosący ze sobą pył i piasek, który ograniczał widoczność. Coś jakby mgła, bo niby świeciło słońce a jednak niebo było szare.
Wjechaliśmy do Parku Arches około 18.00 i pojechaliśmy prosto do miejsca, którego wizerunek figuruje na każdej tablicy rejestracyjnej z Utah. Nazywa się Delicate Arch, czyli Delikatny Łuk. Park Narodowy Arches to największa koncentracja naturalnych łuków na świecie, ale to właśnie Delikatny najbardziej urzeka swoim perfekcyjnym kształtem i kolorem. Dojście do niego z parkingu zajmuje ponad pół godziny, a my obróciliśmy 2 razy. Bo po powrocie do samochodu zobaczyliśmy piękną pełnię księżyca i chcąc nie chcąc, "musieliśmy" jeszcze raz tam pójść. Wracając po raz drugi, upojeni pięknem natury, nie spodziewaliśmy się niczego nadzwyczajnego.
| Oceń relację |
Komentarze
Stany ZjednoczoneWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju













































dzieki świetny skrót. My z mężem właśnie jesteśmy w trakcie zwiedzania stanów zachodnich weekendowo. Ale 2700zł nawet jak dolar był po 2zł to ciezko mi sobie wyobrazic ze zmiesciliscie sie w takich kosztach??????? jak???? Wtedy co dolarek byl po 2 to paliwo bylo za to po 5$. I te 10 tys km to tez nie tak wiele..... musieliscie miec wszystko dobrze zaplanowane ze zmiesciliscie sie w takim limicie km :) Byłeś moze w death valley bo nie doczytalam o tym?
My jak narazie bylismy w yosemite, sequoia, death valley, mojave, joshua i grand canyon west i south- ale bez zejscia do havasupai o czym bardzo marze. Mam ogromna prosbe- móglbys napisac wszystko w najdrobniejszych szczegółach gdzies w wolnej chwili na mojego maila co potrzebujemy wiedziec szykujac sie na havasupai ..... samochodem osobowym w 2 :P majac limit 3-4 dni ......?????bardzo o to prosze. Mój mail to: justdoitusa@yahoo.com AAAA nie wiesz czy roczna karta do parków jest wazna w rezerwatach indian czy tam wstepy to osobna bajka?
Kurcze, byłam tuz obok w Antylopie!
Szkoda ze nie wiedziałam o tym kanionie;-(( Bardzo fajnie wspominam ten wyjazd, to podóz marzeń!
dzięki za świetny opis i niesamowite zdjęcia! planuję coś podobnego, ale bez limitu czasowego, po prostu kupić kabrioleta, wybrać się w drogę bez konkretnego celu i jechać przed siebie zwiedzając wspaniałości zachodnich stanów, a potem sprzedać furę i wprócić do polski szukać nowej pracy :)
aż Ci zazdroszcze, też mam zamiar zwiedzić stany w podobny sposób jak będe miał troche więcej czasu, tymbardziej że $$$ już chyba tańsze nie będą :P