Oszczędnie w 27 dni po Europie
Eurotrip
W0JTEK2008-06-18 00:45:29
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.33 z 5.00. 3 głosów oddanych
Wyjechaliśmy we trzech samochodem marki Nissan Sunny (rok prod. 1993). Budżet wynosił 2 tyś zł na głowę więc szału nie było.. zabraliśmy więc całą masę makaronów, sosów w proszku, konserw (nie zepsuły się) i wszelkich sucharów. Mieliśmy do tego turystyczną butlę gazową która okazała sie po prostu bezcenna!!! Samochód wyglądał jak ukraińska Lada jadąca na targ:-)
Pierwszy przystanek - Praga gdzie mieszka nasz znajomy. Było jednak za późno na szukanie jego mieszkania, a nocleg w campingu Sokol okazał się za drogi, więc przespaliśmy sie pod chmurką na przedmieściach miasta, odkrywając przy okazji CHYBA czaską dziuplę samochodową:-) następnego dnia rano w wymienionym campingu pozwolono nam sie umyć za przyzwoita cenę i wziąść wodę "na obiad", który (biorąc pod uwagę składniki, tj. makaron LIDL za 0,99 gr, fix LIDL za 0,99 gr, konserwa LIDL za 2,49 gr:-) okazał się całkiem dobry(!).
Ruszyliśmy na poszukiwania naszego kolegi Radima a konkretnie jego mieszkania.. szybko sie udało i kolejne 4 dni spędziliśmy w dzień zwiedzając Pragę dzienna (oczywiście rewelacja) a w nocy nocną i o dziwo ta druga nas zupełnie nie zachwyciła tj. pustawe lokale i ogólnie jakoś drętwo. Może po prostu źle trafialiśmy.. Pod metrem o 5 rano padliśmy za to ofiarą kieszonkowca który był nie lada zawodowcem!!! Na szczęście po całonocnej włóczędze niewiele już zostało do ukradzenia:-) Metro od 24 do 5 rano nieczynne. Polecić jeszcze mogę troszkę oddaloną od starówki dzielnicę Żiżkov z fajnymi pubami i (w końcu!) prawdziwymi Czechami.
Przez Austrię przejechaliśmy tranzytowo (genialne alpejskie widoki po drodze!) prosto do miejscowości Lido di Jesolo koło Wenecji. Piękne plaże, dobra infrastruktura, dużo zabawy i tańca ale miejsce wydawało się trochę być dla bogatej włoskiej młodzieży. Byliśmy tam 3 dni i czwartego rano wyjechaliśmy spędzić dzień w Wenecji. Oczywiście przepiękna ale każdy z nas zgodził sie z twierdzeniem ze to miejsce raczej na wycieczkę po 60 tce niż teraz w kwiecie wieku:-) Zdecydowaliśmy wiec opuścić Włochy i udać sie na Lazurowe Wybrzeże. Przejechaliśmy przez włoskie Dolomity (znowu genialność) nocując po drodze w samochodzie i pod chmurką. 13 dnia wyprawy byliśmy w pieknej Genui (tylko tranzytem niestety), nastepnie Monako w którym byliśmy popołudniu i noc. Ceny nie pozwoliły nam sie pobawić:-) nocleg oczywiście pod chmurką na skalnym tarasie mając pod sobą całe państewko i morze po horyzont, żaden hotel Ci tego nie da!!! 14 dnia wieczorem byliśmy w Saint-Tropez, zahaczając popołudnie w Cannes. Ruch był straszny wzdłuż całego wybrzeża i raczej nie przekraczalismy 40-50 km/h (+upał!!!). Lazurowe piękne. Pierwsza noc na plaży bo nie chcieli nas juz zakwaterować na camping(!). Następnego dnia wynajęliśmy miejsce na kempingu (auto+namiot=40
Zobacz zdjęcia:
Czechy
,
Francja
,
Holandia
,
Włochy
Czechy - wybierz obszar, który cię interesuje:














































W najciekawszym momencie :)
Lazurowe Wybrzeże - gdzie i za ile?
Może byliście w Hiszpanii?
Anett z Olsztyna, 2008-07-21 14:30:23