Majówka w Tatrach
Negaido
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.57 z 5.00. 7 głosów oddanych
Razem z Marcinem postanowiliśmy wybrać się na majowy weekend w Tatry. Zdecydowaliśmy się dość późno i już nie mogliśmy znaleźć telefonicznie żadnego noclegu, więc postanowiliśmy pojechać w ciemno do Zakopanego i na miejscu czegoś poszukać. Ponieważ ja dojechałem wcześniej na miejsce, od razu udałem się do IT z zapytaniem o wolne pokoje. Pani miała dwie oferty, z tym, że jedna dotyczyła noclegu za 350 złotych, a druga za 90 zł od osoby! Zrezygnowałem;) Jeszcze trochę pochodziłem w poszukiwaniu wolnego pokoju, lecz bez skutku. Cóż, majówka w tak turystycznej miejscowości, jak Zakopane to ryzyko nie znalezienia noclegu, jeśli wcześniej nie zrobiło się rezerwacji. No, ale byliśmy z Marcinem pełni wiary w to co przyniesie nam los. A mnie osobiście ta wiara w trakcie podróży jeszcze nie zawiodła. Choć, gdy już kolega dojechał i razem weszliśmy się zapytać do którejś tam chaty, czy jest wolny nocleg, a oni odpowiedzieli nam, że najbliższy będzie bliżej Krakowa to już oczami wyobraźni widziałem nas śpiących na dworcu;) Na szczęście po dłuższej rozmowie i stwierdzeniu, że my tylko chcemy jakiegoś dachu nad głową, aby móc się przespać gdzieś w nocy, Pani zadzwoniła do sąsiada, który nas przyjął. Zaprowadziła nas do niego i pokazując nam tam poszczególne pomieszczenia rzekła: 'tu se myjecie, tu se sracie, a tam śpicie' :) Potem nasz gospodarz, który był już na emeryturze zaczął opowiadać jak to kiedyś aresztowali go za 'zaplanowane zabójstwo', ale nie znaleźli dowodów i go wypuścili. Raz też siedział za bójkę z milicjantem, ale jak to określił: 'człowiek młody był, głupi...';) Tak więc z nadzieją, że nie zaplanuje nas uśmiercić w nocy, podczas snu, ruszyliśmy w dobrych humorach do miasta. Od lat nie byłem w Zakopanem dlatego z Marcinem uzgodniliśmy, że w tą majówkę trochę pozwiedzamy tę miejscowość i potraktujemy ją jako bazę wypadową...
Polska - wybierz obszar, który cię interesuje:














































