Mauritius i biała kobieta.
Jeden dzień w kraju na końcu tęczy. Mauritius.

Ania Pietraszek2008-05-09 01:08:57
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
kolejnego ananasa, zjadłam i poszłam dalej. Kręciłam się po mieście jeszcze jakieś dwie godziny i postanowiłam wracać zanim zrobi się ciemno. Na dworcu bez trudu odnalazłam właściwy autobus, wiec bardzo zadowolona i nie mniej zmęczona zajęłam w nim miejsce. Wszystko było tak jak miało być, udało się! - rozmyślałam w drodze powrotnej. Na jednym z przystanków, naprzeciwko kościoła pośrodku nikąd, silnik zagruchotał i zgasł. No ładnie! Jeszcze tego mi trzeba! Początkowo wszyscy karnie siedzieli na swoich miejscach i czekali na rozwój sytuacji. Ponieważ jednak nic się nie działo, a kierowca zaczął pokrzykiwać wymachując rękami i dym zaczął wydobywać się spod maski postanowiłam wysiąść. Potem wysiadali kolejni, aż autobus całkowicie się wyludnił. Wszyscy coś mówili, nic nie rozumiałam, nie miałam pojęcia gdzie jestem, ale jakoś specjalnie się tym nie przejmowałam. Po 20 minutach na "przystanku" pojawił się kolejny autobus i wszyscy ruszyli w jego kierunku. Ja też. Wsiadłam i po chwili dowiedziałam się, że ten autobus ma nieco inną trasę niż poprzedni, więc nie dojadę nim do domu... Ale zawsze będę bliżej! W końcu zaczęłam poznawać okolicę. Minęliśmy La Goulette więc stąd na upartego nawet dojdę. Pewnie zabrałoby mi to ze 2 godziny... Ale wiedziałam, gdzie jestem. Pojechałam jeszcze dalej i wysiadłam w miejscu, gdzie trasa autobusu i moja droga do domu rozchodziły się. Wysiadł ze mną jeszcze jakiś mężczyzna. Zapytałam czy zmierza w tym kierunku co ja, potwierdził, więc zapytałam czy będzie jeszcze jakiś autobus, który tam jedzie. Zaprzeczył. Uparcie szłam za nim. Do domu miałam wciąż jakieś 5 kilometrów. Zapytał dokąd jadę - Do ronda z bankiem. - To po drodze. Nagle mężczyzna wyciągnął rękę, tak całkiem od niechcenia, i zatrzymał się pickup. Bez słowa wsiedliśmy do środka. Dziwne. Mężczyzna powiedział jakieś dwa słowa do kierowcy, nie wyglądało na to, żeby się znali. Ja usiadłam z tyłu, z dwiema hinduskimi kobietami, które też się nie odzywały, tylko przesunęły się jak wsiadałam, żeby zrobić mi miejsce. I tak bez słowa jechaliśmy moje 5 kilometrów do ronda z bankiem. Na rondzie kierowca zatrzymał się bez słowa, ja prawie bez słowa wysiadłam, i całkiem osłupiała pomachałam na dowidzenia.
Strona: 1 2 3 4 5 6 [7]
Zobacz zdjęcia:
Mauritius
Mauritius - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj























