Pierwsze panstwo na naszej trasie w ktorym spedzilismy 9 dni.
Vuelta Sudamericana 2008 - Paragwaj
Szokol2008-05-08 04:27:35
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.67 z 5.00. 3 głosów oddanych
do sanktuarium Caacupe (paragwajska Jasna Gora) oraz zrobilismy maly treking na swiete wzgorze znajdujace sie nieopodal. Wieczorem ruszylismy do Chaco w poszukiwaniu bardziej dzikich terenow i tajemniczych Menonitow (osadnicy pochodzenia niemieckiego, ktorzy zalozyli kolonie na pustkowiach ok. 1930r). W miescie Filadelfia bylismy juz o 5 rano. Miasteczko rzeczywiscie wygladalo rodem jak z dzikiego zachodu. Piaszczyste ulice, ladne ceglane domy i duzo indian ktorzy zyja w komitywie wraz z Menonitami. W muzeum kolonii dowiedzielismy sie wiecej o tym miejscu np. powiedziano nam ze indianie zyja z dnia na dzien, nie mysla o przyszlosci tylko o tym zeby nie byc glodnym, nie istnieje dla nich prostytucja (to po prostu dobry i szybki zarobek, a maz takiej kobiety jest z niej dumny). Indianie rowniez nie budza sie nawzajem, gdyz uwazaja ze czlowiek budzi sie wtedy kiedy wraca jego dusza… Menonici wykorzystuja Indian do pracy fizycznej i jest to rzeczywiscie z korzyscia dla wszystkich - indianie najedzeni i szczesliwi Menonici nie przemeczajac sie robia wielkie pieniadze. Niemiecki porzadek i przedsiebiorczosc sprawily ze zarobki sa 3 razy wyzsze niz w reszcie Paragwaju, a poniewaz M. zyja skromnie i poboznie to gromadza spore majatki. Po zobaczeniu wszystkich mozliwych atrakcji nieoczekiwanie wpadlismy na kanadyjczyka o imieniu Derrick. Okazalo sie ze jego ojciec pochodzi z tej kolonii i powrocil po kilku latach odwiedzic swoich krewnych. Jako ze nudzil sie jak mops i nie mogl sie z nikim dogadac postanowil spedzic z nami troche czasu. Po noclegu za miastem w ¨buszu¨ zostalismy zaproszeni do domu jego babci gdzie spedzilismy niemal caly dzien wcinajac mieso i popijajac terere (paragwajskie ziola pite z zimna woda w kubeczkach podobnych do mate). Paragwajczycy i Menonici to prawdziwi miesozercy - moglismy sie o tym sami przekonac. Po 2 - dniowym pobycie w Chaco ruszylismy na poludnie do misji Jezuickich w Trinidadzie i Jesus. Miejsca naprawde magiczne, zero turystow- niesamowity klimat. Po noclegu przy ruinach ruszylismy do Argentyny zegnajac ostatecznie Paragwaj!
Podsumowujac, Paragwaj to kraj terere (nawet w autobusach jest zawsze jakis mlodzian odpowiedzialny za podawanie tej herbatki kierowcy w czasie jazdy), spokoju, siesty. Dla nas dodatkowo to kraj wyborow gdzie kampania odbywa sie w kazdym miejscu i czasie, na murach domow, na koniach, targowiskach, sklepach czy autobusach. Jest 4 glownych kandydatow na prezydenta 1. Blanca - kobieta z obozu rzadzacego P. od pol wieku 2. Byly ksiadz (zrezygnowal z kaplanstwa w trakcie kampanii) 3. Biznesmen - male szanse choc popierany przez mlodych 4. Byly wojskowy. Miejscowi mowia ze po wygranej Blanki moze dojsc do wojny domowej…
Ania i Kuba
http://www.vueltasudamericana.pl
Zobacz zdjęcia:
Paragwaj
Paragwaj - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj





















