Drogowa trasa Srinagar – Kargil – Leh - Manali, to jedna z najpiękniejszych na świecie. Wiedzie przez 900 kilometrów himalajskich serpentyn, kilkusetmetrowych przepaści, wszechobecnego pyłu, niemiłosiernego słońca, jednak przede wszystkim pośród zapierających dech w piersiach widoków.
Dżipem przez Himalaje
Marek Rachoń2008-05-05 18:15:50
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.68 z 5.00. 53 głosów oddanych
Pod koła naszego dżipa rzuca się młodzieniec o tybetańskiej urodzie. Kierowca hamuje z piskiem opon. Przespał autobus, na który dla nas zabrakło już biletów. Nie tylko w Polsce ludzie lubią sobie dłużej pospać.
Za Kargilem krajobraz zmienił się momentalnie. Zniknęła zieleń, drzewa, gdzieniegdzie tylko rachityczny krzaczek. Powietrze stało się jeszcze bardziej suche, a zmieszane z unoszącym się, wszechobecnym pyłem, mordercze dla błon śluzowych nosa, gardła i krtani. Do tego słońce, prażące bez zmiłowania. Jednak ludzie tu jakoś żyją. Co kilkadziesiąt kilometrów mijamy osadę, miasteczko, wieś, kolonię. Pniemy się do góry, zjeżdżamy ostro w dół. Co czas jakiś zjeżdżamy z drogi, żeby przepuścić 30, 40, nawet 50 ciężarówek indyjskiej armii jadących w konwoju. To takie transporty jeszcze kilka lat temu były najbardziej narażone na ostrzał Pakistańczyków. Do Lehu docieramy po 10 godzinach. Szybko znajdujemy wolny pokój. Nie mamy siły się targować. 400 rupii (10 dolarów), to dobra cena za jasny pokój z widokiem na góry, łazienką i ciepłą wodą. Do tego gratis właściciel dorzuca indyjski przysmak, masala tea - bardzo słodką herbatę z mlekiem i kardamonem.
Choroba wysokościowa
W czasie podróży po wysokich górach jest taki moment, kiedy zaczyna kręcić się w głowie, robi się słabo, rozłożenie śpiwora to wysiłek porównywalny z przerzuceniem tony węgla, a dźwignięcie plecaka staje się niemożliwe. To klasyczne objawy choroby wysokościowej. Dopadają zwykle na wysokości większej niż 2500 metrów nad poziomem morza. My przejeżdżaliśmy już przez przełęcz Fortu La 4147 m n.p.m., nie odczuwając wysokości. Dopiero tu, w Lehu, 3500 metrów nad Zatoką Bengalską, kiedy emocje związane z podróżą opadły, dopadło nas. Leki przeciwbólowe zdały się na nic. Mózg przez całą nieprzespaną noc chciał przebić czaszkę i wystrzelić w
...
pasjonat podróżży, mimo że na koncie ma jak na razie niewiele zwiedzonych Państw
Tomasz, 2008-05-22 17:25:12
Pozdrawiam pasjonatka podróży K.Z.
kziobrowska, 2008-05-17 20:25:46
Zobacz zdjęcia:
Indie
Indie - wybierz obszar, który cię interesuje:















































teresa kurzyna, 2008-05-26 19:46:35