• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

W krainie Zeusa

78dario Wyświetlono: 690 razy 2008-05-01 15:31:46
  Ocena:2.48 (131 głosów)


Mam przyjemność przedstawić państwu relację z mojej wyprawy do Grecji, która miała miejsce w ubiegłym stuleciu. Życzę miłej lektury.
W KRAINIE ZEUSA

Dawno, dawno temu, w czasach kiedy byłem jeszcze piękny i młody, a moja ukochana żona była moją dziewczyną postanowiłem odwiedzić kolebkę Europejskiej cywilizacji Grecję. Plan był prosty uzbierać przez wakacje fundusze, znaleźć tanią ofertę i jeszcze przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego wyprawić się w tą podróż. Po przejrzeniu ofert rodzimych biur, stwierdziłem, że w Polsce nie znajdę odpowiedniej oferty. Wyprawiłem się więc do naszych sąsiadów Czechów (15 minut autobusem) i zapoznałem się z ich ofertą. W końcu po kilku próbach znalazłem moją ofertę. Mały pensjonacik, bez wyżywienia, w pobliżu plaży w miejscowości Katerini -Paralia. Nasza wycieczka miała trwać 10 dni. Po obliczeniu wszelkich kosztów związanych z pobytem, wykupem wycieczek fakultatywnych, wizą tranzytową przez Serbię itd., wyszło nam, że się zmieścimy. Nie czekając już dłużej zarezerwowaliśmy wczasy na drugą połowę sierpnia.

W dniu wyjazdu humory dopisywały i nic nie mogło nam zepsuć nastroju. Na granicy strażnicy nieco zdziwieni przyglądali się jak taszczymy ciężkie walizy i idziemy piechotą do Czeskiego Cieszyna. Jak zwykle nie było żadnych problemów z odprawą paszportową. Na miejscu zbiórki, do której mieliśmy około dwóch kilometrów czekali już nasi współtowarzysze podróży. Wśród wszystkich uczestników wycieczki tylko my byliśmy z Polski i jednocześnie byliśmy najmłodszymi uczestnikami. Dla nas była to dodatkowa atrakcja, która ubarwiła wyjazd. Po zajęciu odpowiednich miejsc w autokarze, w końcu ruszyliśmy w kierunku naszej upragnionej Grecji. Zanim jednak dojechaliśmy do przejścia granicznego ze Słowacją, zatrzymywaliśmy się kilkakrotnie w różnych miejscach zbierając kolejnych wycieczkowiczów.

Na granicy ze Słowacją okazało się, że jesteśmy mocno podejrzani. Tylko nasz bagaż został przekopany, i to jak przekopany. Staliśmy na granicy dobre pół godziny, ale ostatecznie stwierdzili, że nie jesteśmy groźni i ruszyliśmy dalej. W Słowacji również mieliśmy przerwę na obiad. Czesi płacili wyłącznie w Czeskich Koronach, jedynie my mieliśmy Słowackie, co zostało docenione przez tamtejszą obsługę radosnym "jeżiszi nasze korunki"!

Kolejna granica i kolejny przestój -ponownie jesteśmy na cenzurowanym. Dopiero od granicy Węgierskiej byliśmy traktowani jednakowo. Przez Węgry przejechaliśmy bez większych przerw. Kłopoty zaczęły się dopiero przy granicy z Serbią. Tamtejsi celnicy oczekiwali na jakiś gest ze strony organizatorów wycieczki, a że się widocznie nie doczekali, to staliśmy ponad godzinę bez powodu. W końcu się jakoś dogadali i ruszyliśmy dalej, ale stracony czas był nie do odrobienia. Przez Serbię przejechaliśmy w nocy, podczas której próbowałem się nieco zdrzemnąć.

Wczesny ranek zastał nas na granicy z Macedonią.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
GrecjaWybierz obszar który Cię interesuje

GrecjaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju