Na dwutygodniowy wyjazd do Rumunii pojechaliśmy we dwoje. Ja i Szymon. Byliśmy już nieco zmęczeni, ale i rozchodzeni po tygodniu uczestnictwa w Przejściu BZ. W Przemyślu musiałam kupić sobie nowe trekkingi, potem cały dzień we Lwowie, nocny pociąg do Czerniowców (25 hrywien za plackartnyj), skąd za 10 dolarów dostaliśmy się do Suczawy. Nie mieliśmy specjalnych planów, co do tego, co chcemy zobaczyć, ale udało nam się zahaczyć o cztery pasma Karpat Południowych: Ciukas, Bucegi, Grohotis i Fagaras. Koszt wyjazdu zamknął się w około 850 zł.
GÓRY TRANSYLWANII- Rumunia 2006

Chuky2008-04-24 20:23:05
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.50 z 5.00. 2 głosów oddanych
bardzo malowniczym szlakiem przez pasmo Bucegów. Mieliśmy przepiękną pogodę i dobrą widoczność co na tej wysokości (cały szlak jest juz w okolicach 2000 metrów lub wyżej) jest bardzo ważne. Mijając kolejne schroniska: Piatra Arsa, Babele, Caraiman doszliśmy pod stopy imponującego Vf. Olmula. Bucegi to park narodowy, dlatego też na trasie było sporo turystów. Nie mogło zabraknąć zdjęcia pod symbolicznym Rumuńskim Sfinksem, który znajduje się nieopodal schroniska Babele (przed denominacją był on umieszczany na banknotach 50 tys. lei). Natomiast formacja skalna Babele (od którego schronisko wzięło swoją nazwę) nie zrobiła na nas specjalnego wrażenia.
Około godziny 16.00 dotarliśmy do najwyżej położonego schroniska Rumunii - Cabany Omul na wysokości 2507 metrów. Zejście za czerwonymi krzyżami w kierunku Branu przysporzyło nam nie mało adrenalinki. Nie daliśmy rady dojść do samego Branu i trzeba było nocować koło wodospadu Draculi - tuż obok namiotu baaaaaaardzo rozrywkowych Holendrów.
FAGARAS
W Branie nie mieliśmy czasu, by zwiedzać osławiony zamek Draculi, ale z zewnątrz robił całkiem przyjemne wrażenie. Sam zamek, ale nie to co się wokół niego działo: Draculka na Drakulce z jeszcze mniejszym Draculką - czyli komercja, komercja, komercja: stragany i straganiki z nawołującymi do zakupów sprzedawcami.
Z Branu zabraliśmy się za 3 leje busikiem do Braszowa, gdzie z dworca Bartolomeu odjechaliśmy pociągiem do Ucei (bilet 6,40 lei). Ze względu na poźną godzinę (wysiedliśmy koło 22.30) nie szukaliśmy daleko miejsca na nocleg i nocowaliśmy na skraju pola kukurydzy przy stacji.
Po śniadanku złapaliśmy stopa do Victorii, a potem jeszcze do rozwidlenia na Cabanę Arpasu, która jak się okazało niedawno spłonęła. Tego dnia udało nam się dojść do Cabany Turnuri. Obok rozbiliśmy namiot. Było to fantastyczne miejsce z
...
Zobacz zdjęcia:
Rumunia
Rumunia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj





















