Jesnienny wypad w Beskid Żywiecki, trasą od Sopotni Wielkiej przez Przełęcz Przysłopy, Malarkę, Halę Miziową, Trzy Kopce, Rysiankę, Halę Lipowską, Halę Boraczą do Milówki.Termin: 19 - 20 październik 2006. Skład: Ania W., Grzegorz B.
Beskid Żywiecki. Z Babią Górą w tle.

Anur32008-04-12 12:13:21
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 2.60 z 5.00. 10 głosów oddanych
ładnie jak wczoraj). Pytamy o czajnik elektryczny.. jest ale tylko w zimę dla tych co przyjeżdżają na narty. To może pani byłaby taka miła i skoro robi herbatę dla siebie to nastawiłaby więcej wody dla nas? NIE! Bufet jest od 9:00, a jest 8:10. Przyznam szczerze, że trochę mnie zatkało, bo wcześniej się z czymś takim nie spotkałam.. ups... no to w takim razie... komu w drogę.. temu trampki...
Z Pilskiem (1557 m n.p.m.) w tle żegnamy Schronisko na Hali Miziowej i czerwonym szlakiem zmierzamy kierunek na Rysiankę. Najpierw łagodnie, później zdecydowani w dół, mijając Munczolik (1356 m), Przełęcz Cudziechową, Palenicę (1342 m) i Trzy Kopce (1216 m). przemierzamy szczyty Beskidu Żywieckie.. Na Trzech Kopcach jest skrzyżowanie ze szlakiem żółtym, którym można wejść na Krawców Wierch, oraz z niebieskim - słowackim, który początkowo idzie wraz z żółtym, a później do Przełęczy Glinnej i dalej na południe. My jednak podążamy wciąż szlakiem czerwonym i mijając Rezerwat Rynianka dochodzimy w końcu do Schroniska na Rysiance. Spod Schroniska piękne widoki. Przede wszystkim Babia Góra, ale i nasze kochane Tatry. Robimy odpoczynek i delektujemy się tym urokliwym miejscem, a w schronisku dostajemy pyszną herbatkę od przemiłej obsługi.
W dalszą drogę ruszamy szlakiem żółtym, który w pierwszym etapie doprowadza do Schroniska na Hali Lipowskiej (jakże pięknie widać Tatry). Po jakichś 200 metrach obieramy szlak zielony, którym planujemy dojść do Hali Boraczej. Szlak jest dość monotonny i biegnie w dół, gęstym, ciemnym lasem, w ścieżce jest sporo wystających korzeni, droga jest dość kręta. Po drodze mijamy dość duże rzesze turystów zmierzających zapewne do Lipowskiej lub Rynianki. W końcu dochodzimy do Hali Studzionka wychodząc z lasu. Jeszcze tylko trochę i dochodzimy do Schroniska na Hali Boraczej. Schronisko jest dość klimatyczne, do czego przyczynia się z pewnością przemiła właścicielka (chyba właścicielka). Początkowo myślimy o noclegu, ale pani mówi nam, że spokojnie zdążymy dojść do Milówki, i wsiąść w pociąg, który zawiezie nas bezpośrednio do Kęt. Nie marnując czasu zaczynamy marsz. Szlak zielony początkowo dość ostro schodzi w dół, później łagodniej wzdłuż wzgórz porośniętych lasami liściastymi, przyjmującymi o tej porze roku barwy czerwone, żółte, pomarańczowe, brązowe. Jesień zawsze jest piękna w Beskidach....
Po jakimś czasie dochodzimy do pierwszych zabudowań w Milówce, po dojściu na dworzec PKP okazuje się, że mamy jeszcze trochę czasu.. w oczekiwaniu na pociąg, nie wiedzieć czemu w głowie słyszę Golców i .. "do Milówki wróć.................".
Zobacz zdjęcia:
Polska
Polska - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























