Druga część trzytygodniowej podróży po północnej Rumunii. Zwiedzanie drewnianych cerkwii w Maramureszu i malowanych klasztorów na Bukowinie. Plus dwa dni we Lwowie
Rumunia 2005. Cz.II - W Maramureszu i na Bukowinie

W. Paczos2008-04-03 19:13:19
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 2.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
i gdy nic nie dostał (nawet buziaka - wstyd Marta), za ciężko złożoną wiązankę otwarcie wystawił nam rachunek:)
Rolę świątyni prawosławnej w Ieud spełnia nowa murowana cerkiew, a druga drewniana cerkiew, która znajduje się w centrum wioski jest użytkowana jako parafia grekokatolicka. Można przeczytać historię kościoła grekokatolickiego w Rumunii po angielsku. Do środka nie udało nam się wejść ze względu na brak kluczy. Z ciekawych spostrzeżeń, Maciek zauważył na niej piorunochron (pierwszy jak do tej pory).
Do Bogdan Vody wróciliśmy okazją. Po wyprowadzeniu się od naszych serdecznych gospodarzy udaliśmy się do ostatniej na naszej trasie drewnianej cerkwi. Ma ona najlepiej zachowane malowidła ze wszystkich marmaroskich cerkwi, jednak za wstęp trzeba zapłacić - 3 lei, co jest sporą przesadą, biorąc pod uwagę fakt, że za kluczami i tak trzeba się nachodzić, a o obowiązku biletowym dowiaduje się dopiero na końcu zwiedzania.
Z Bogdan Vody złapaliśmy na stopa prywatny autobus (!) z bardzo miłym kierowcą, który nas zawiózł do Sacela. Tam wsiedliśmy w busa z bardzo niemiłym kierowcą, którym za 5lei od osoby dotarliśmy do Borszy. Kierowca próbował cały czas nam coś tłumaczyć, wychodząc z błędnego założenia, że im głośniej będzie krzyczał tym łatwiej go zrozumiemy.
W Borszy według najczarniejszych przewidywań Przemka utknęliśmy (no z tysiąc razy o tym trąbiłem, a Gienek swoje...). Borsza to naprawdę jedna wielka dziura - nie istnieje tam przystanek autobusowy, nie istnieje rozkład kursowania autobusów, ludzie nie mówią w żadnym języku poza rumuńskim, a i tak niewiele wiedzą o odjazdach. Po wytężonych próbach ustaliliśmy, że autobus mamy za 5 godzin - o siódmej trzydzieści (na szczęscie liczby i liczebniki po rumuńsku opanowaliśmy). Pięć godzin oczekiwania na autobus wykorzystaliśmy na beznadziejnie bezskuteczne łapanie
...
Zobacz zdjęcia:
Rumunia
,
Ukraina
Rumunia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj
























