Prawie 12000 przejechanych kilometrów, 244 godziny i 38 minut w 16 różnych pociągach – to tylko niektóre liczby podsumowujące dwumiesięczną wyprawę do Azji Centralnej, która w całości odbyła się drogą lądową, a tam gdzie się tylko dało – drogą żelazną.
Koleją przez Azję Centralną. Cz.II (Uzbekistan-Kazachstan-Rosja-Ukraina)

W. Paczos2008-04-03 18:28:51
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 2.20 z 5.00. 5 głosów oddanych
z pociągu jesteśmy chyba o połowę lżejsi od wypocenia. Nie zna życia ten, kto nie jechał wagonem obszczim przez pustynię!
Kolejny etap, kazachski, od stacji Bejneu do Atyrau - miasta u ujścia Uralu do Morza Kaspijskiego jest tylko odrobinę mniej makabryczny. Startujemy o 6 rano, więc mamy 3 godziny normalnej temperatury, jedziemy dwie godziny krócej niż wczoraj i to w wagonie płackartnym!
Z Atyrau mamy jechać już do Rosji, więc kiełkuje w nas nieśmiała nadzieja normalnego wagonu. Bilety mamy kupione już od miesiąca, podróż nocą - więc będzie komfortowo i chłodno. Oczywiście boleśnie się przeliczyliśmy. Prowadnik tym razem jest maksymalnie wyluzowany i jego wielkie serce każe wpuścić do wagonu absolutnie wszystkich chętnych, w tym tych, którzy nie pomieścili się gdzie indziej. Kilkunastoosobowa rodzina, którą wyrzucamy z naszych czterech miejsc spoglądała z niedowierzaniem, gdy pokazujemy im, że naprawdę mamy bilety. W przewidzianym na 54 osoby wagonie według naszych niedoskonałych obliczeń (nie w każdy kąt da się zajrzeć) znajduje się 120 osób! Poza naszą dziewiątką chyba tylko jedno rosyjskie małżeństwo ma bilety. Upał, który panuje w nocy w pociągu niewiele różni się od dnia na pustyni. Tego jest już za wiele - idziemy opowiedzieć o wszystkim kierownikowi pociągu! Na jego pytanie czy na naszych miejscach ktoś siedzi, odpowiadamy zgodnie z prawdą, że już nie. "No to w czym problem?"
Rankiem jesteśmy w Astrachaniu - teraz już naprawdę kończą się nasze przygody z azjatyckimi kolejami! Powrót do domu mija momentalnie: dwanaście godzin w pociągu, Rostów - przerwa 6 godzin, siedem i pół godziny w pociągu, Donieck - przerwa półtorej doby (wszystkie pociągi do Lwowa i Kijowa wykupione), siedem i pół godziny w pociągu, Dniepropietrowsk - przerwa pięć godzin, osiemnaście i pół godziny w pociągu i Lwów. Teraz już tylko autobus do Lublina. W Zamościu żegnamy dwie osoby, w Lublinie trzy, jedna opuściła nas jeszcze na Ukrainie więc już tylko trójka będzie miała wątpliwą przyjemność posiedzieć jeszcze dwie i pół godzinki w pociągu do Warszawy - nie płackartnym, nawet nie obszczim - zwykłym pospiesznym...
Zobacz zdjęcia:
Rosja
,
Kazachstan
,
Ukraina
,
Uzbekistan
Rosja - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj
























Anna, 2008-04-09 14:36:51