Prawie 12000 przejechanych kilometrów, 244 godziny i 38 minut w 16 różnych pociągach – to tylko niektóre liczby podsumowujące dwumiesięczną wyprawę do Azji Centralnej, która w całości odbyła się drogą lądową, a tam gdzie się tylko dało – drogą żelazną.
Koleją przez Azję Centralną. Cz.II (Uzbekistan-Kazachstan-Rosja-Ukraina)

W. Paczos2008-04-03 18:28:51
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 2.20 z 5.00. 5 głosów oddanych
że okna nie są zabite gwoździami, więc jak pociąg jedzie - to wieje. Fakt, że wieje skwarem, ale przynajmniej wieje. Zaleta przestaje być zauważalna, gdy pociąg z wiadomych tylko maszyniście powodów nagle zatrzyma się w samym środku niczego. Jedna taka przerwa trwa już ponad 20 minut, kiedy prowadnik decyduje, że może nas wypuścić na zewnątrz. Po kilkunastu minutach wątpliwego chłodzenia się w cieniu pociągu zmienia się światło na semaforze, na co podróżni reagują panicznym wskakiwaniem do wagonów. Nie będziemy się tak kotłować - myślimy i spokojnie czekamy aż wszyscy wejdą, gdy wtem, nie zważając na nic, pociąg rusza. Krzyczę do prowadnika: "co to ma znaczyć?!" na co on z rozbrajającą szczerością, żebym nie krzyczał tylko wskakiwał bo zostanę... Szczęśliwie sto metrów dalej pociąg zatrzymał się na krótką chwilkę i nikt z pasażerów ostatecznie nie został na lodzie, a właściwie na piasku.
W pociągu daję się też zauważyć bliskość Kazachstanu i jego wpływy kulturowe. Otóż Kazachowie, jako naród od wieków żyjący na stepach zgodnie z naturą za śmietnik używają... okien we wszelkich pojazdach. Kiedy odmówiliśmy jednemu Kazachowi wyrzucenia jego śmieci przez nasze okno uznał nas za nieuczynnych i niewychowanych chamów. Sami powstrzymujemy się od zanieczyszczania pustyni i grzecznie drepczemy ze śmieciami na drugi koniec wagonu do jedynego oficjalnego śmietnika. Do czasu. Nic już nie jest w stanie mnie zadziwić, od kiedy zobaczyłem opróżnianie śmietnika przez prowadnicę: wszystkie worki najzwyczajniej w świecie wylatują przez otwarte na oścież okno. Nie lada problem stanowi jednak wielki pełny wór, który nie chce zmieścić się w oknie. Po chwili namysłu prowadnica otwiera więc drzwi i worek leci na przynależne sobie miejsce gdzieś na pustyni Kyzył-Kum kilkadziesiąt kilometrów od najbliższej osady ludzkiej.
Gdy po dwunastu godzinach wysiadamy
...
Zobacz zdjęcia:
Rosja
,
Kazachstan
,
Ukraina
,
Uzbekistan
Rosja - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj
























Anna, 2008-04-09 14:36:51