• Relacji z podrózy: 17768
  • Zdjęć: 126014
  • Podróżników: 57459
  • Porad: 18827
  • Postów: 210484
  • Tematów: 87106

Jesteśmy na wczasach w tych uralskich lasach...

jacektarzan Wyświetlono: 265 razy 2008-04-03 16:02:05
  Ocena:2.53 (204 głosów)


Wyprawa Sportowego Klubu Górskiego "Śnieżnik" na Ural Subpolarny
JESTEŚMY NA WCZASACH W TYCH URALSKICH LASACH...."

Naszą uralską wędrówkę rozpoczęliśmy z miejscowości Inta, położonej ok. 160 km . od szczytu Narodnej, będącego upragnioną przez nas granicą Europy i Azji. To mniej więcej, tak, jak gdyby wejście na Rysy planować z ...Opola!!!3/4 tej 320 kilometrowej trasy przebyliśmy pieszo...


Nasza trasa kolejowa przebiegała na linii Poznań-Terespol-Brześć Białoruski-Moskwa-Inta, a powrotna Inta- -Mińsk- Brześć- Terespol- Poznań. Bez wdawania się w szczegóły, wspomnę, że ogółem w pociągach spędziliśmy 5,5 dnia!!!
Myślę, że w tej krótkiej relacji opis dojścia z miejscowości Inta wywrotką, wożącą kwarc, przez kierowcę o ksywie "Rudy". Dalej było też dobrze, wartką w Republice Komi do przedgórza Uralu /ok. 100 km/ można z grubsza pominąć, poza zaznaczeniem, że przez pierwsze 3 dni "ekspedycji" lało, a gdy przestawało lać, atakowały nas wściekle meszki i komary, i tak na zmianę... Podsumowaniem tego etapu, może być krótki komentarz Macieja: "k...wodna na pewno za rok przyjadę tu z rodziną na wczasy..."
4 dnia uśmiechnęło się do nas szczęście, pokazało się też słońce. Zostaliśmy podwiezieni rzekę Kożym, gdzie prąd znosił nawet solidne "Urale", sforsowaliśmy z szoferem o przezwisku "Gruby". W kolejnym etapie zabrali nas 2 kierowcy Pasza i Grisza. W ten dzień przypadały 40 urodziny naszego druha, Timura, okazało się ,że Pasza w dniu wczorajszym obchodził 50 urodziny... więc konieczne były częste przerwy... Dalszą pieszą podróż umilały nam: połowy ryb/ niestety nieudane/ ,poszukiwanie kryształów górskich /niektóre o wadze do 3 kg./, kąpiele w górskich rzekach i jeziorach, zbieranie jagód i grzybów, poczęstunek z mięsa renifera oraz sesje fotograficzne na porzuconych w górach "czołgach" ,tj. samobieżnych pojazdach terenowych. Naszym "szlakiem życia" była 140 kilometrowa droga wybudowana, a raczej usypana na trasie między Intą, a położoną w górach kopalnią złota. Oczywiście kopalnia, jak wszystko w tym rejonie, była od lat zamknięta mimo to pilnowana przez strażników uzbrojonych w "kałachy"/ więc o remontach "nawierzchni" też już zapomniano...Rwące, głębokie strumienie, które trzeba było forsować na boso, nie należały do rzadkości.
7 dnia dotarliśmy do upadającej kopalni kwarcu i zamieszkaliśmy w zrujnowanej, starej sztolni, ochrzczonej "Hiltonem". 9 dnia na polanie ,do tej pory zajętej przez stado reniferów, rozbiliśmy obóz do ataku na Narodną/1894m.n.pm./, najwyższy szczyt Uralu, a zarazem punkt graniczny między Europą i Azją.
10 dnia, po 9 godzinnej trasie, maszerując wśród stad renów, przez piargi i lodowce, weszliśmy na szczyt. Na górze Bąbel, przy pomocy załączonego do tablicy pamiątkowej miecza pasował wszystkich na "Zdobywców Uralu".
Strona:  1, 2, 3


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • Jacektarzan...autor... / 2009-03-05
    To prawda calkowita i dla tego w tym roku jedziemy raz jeszcze,z troche inną ekipą,dodatkowo planujemy rafting na Korzymie, jak co zapraszamy, kont.jacektarzan@vp.pl
  • marek / 2009-03-05
    Taki piękny teren a tak po łebkach potraktowany.

REKLAMA


RosjaWybierz obszar który Cię interesuje

RosjaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju