Prawie trzytygodniowy wyjazd zaczął się niezbyt szczęśliwie - musiałam wziąć taksówkę by zdążyć na pociąg. Jechaliśmy w ósemkę: ja, Szymon, Kadarka, Alina, Wojnar, Sobieraj, Wiola i Owca. Nie znałam ich wcześniej. Gitara i wspólne śpiewy szybko nas zintegrowały.
Czarnohora, Gorgany - Ukraina (sierpień 2005)

Chuky2008-04-01 00:41:57
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 2.20 z 5.00. 5 głosów oddanych
Droga
Aby dostać się z Gdańska do Przemyśla musieliśmy się przesiadać o 4 rano w Tarnowie. Pamiętam, że było strasznie zimno. Potem jeszcze trochę kimania na plastikowych siedzeniach, szybkie śniadanie, wysiadka w Przemyślu o 9:30. Tu zrobiliśmy ostatnie zakupy, wypiliśmy ostatnie polskie piwko i za 2 zł od łebka dostaliśmy się busem na przejście graniczne w Medyce.
Przejście na Ukrainę zajęło nam około trzech godzin. Był straszny ścisk, siąpił deszcz, a my nie mogliśmy się przepchać z plecakami. Ukraińcy byli puszczani taśmowo, a Polaków trzymali, by wklepać dane do komputera. W końcu znaleźliśmy się w otoczeniu obcych, dla większości nieomalże chińskich, znaków. Ponieważ ja uczyłam się rosyjskiego, zaraz też zaczęłam się bawić w rozszyfrowywanie napisów. Po tym pierwszym zachłyśnięciu się "egzotyką" wsiedliśmy do marszrutki w kierunku Lwowa.
LWÓW
Do Lwowa jechaliśmy mniej więcej dwie godziny. Był to czas by przyjrzeć się współpasażerom - babuszki w chustkach, ludzie jakoś biednie ubrani, dziadek zajadający surowe parówki (skóry rzucał na podłogę). Wysiedliśmy niedaleko centrum. Zaraz w pierwszym kiosku kupiliśmy plan miasta. Od kolegi, który był tu w lipcu mieliśmy adres pani Leny, gdzie planowaliśmy nocować. Kwatera była przy ulicy Winiszczenki 28, w starym, pewnie XIX-wiecznym budynku. Pokój, który zajęliśmy był trochę zagracony, ale generalnie okej. Z osobliwości - w ubikacji nie było spłuczki, trzeba było polewać wodą z wiadra, a woda była tylko w określonych godzinach (problem dotyczy całego Lwowa). Po ustaleniu ceny - 20 złotych lub 30 hrywien za osobę - udaliśmy się na podbój miasta, a dokładnie lokali w mieście. Trzeba przyznać, że we Lwowie jest dużo ekskluzywnych restauracji (trochę podobnie jak w Krakowie, często mieszczą się w piwnicy). Po obfitej i zakrapianej kolacji zaopatrzyliśmy
...
Zobacz zdjęcia:
Ukraina
Ukraina - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj























