Prawie trzytygodniowy wyjazd zaczął się niezbyt szczęśliwie - musiałam wziąć taksówkę by zdążyć na pociąg. Jechaliśmy w ósemkę: ja, Szymon, Kadarka, Alina, Wojnar, Sobieraj, Wiola i Owca. Nie znałam ich wcześniej. Gitara i wspólne śpiewy szybko nas zintegrowały.
Czarnohora, Gorgany - Ukraina (sierpień 2005)

Chuky2008-04-01 00:41:57
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 2.67 z 5.00. 6 głosów oddanych
trochę się podsuszyliśmy, zostawiliśmy symbolicznie po 2 hrywny za osobę i ruszyliśmy w Gorgany, na Połoninę Czarną. Zdążyliśmy się wspiąć z 200 metrów, gdy zaczęło padać. Postanowiliśmy iść w deszczu. Na górze dostaliśmy mleka od pasterzy. Naszym celem była Przełęcz Okraj. Znów zaczęło lać. Zobaczyliśmy zupełnie inne góry - dzikie, zalesione po czubki, bezludne. Dość szybko zgubiliśmy drogę. Pozostało schodzić na dół wzdłuż strumienia. Nie mogliśmy znaleźć żadnego godnego uwagi miejsca na nocleg. Postanowiliśmy iść tak długo jak się da. Szymonowi spadła gitara prosto w rwący nurt strumienia (wyschła potem). Wreszcie zaczęły pojawiać się ślady cywilizacji (np. szlabany, deski, bale). Dotarliśmy do schroniska. Niestety nie było właściciela i nie mogli nas wpuścić do środka. Proponowali nam rozbicie "pałatek". Przemiły pan wskazał nam jednak drogę do "chaty drwali". Nie mogliśmy się nacieszyć dachem nad głową, piecem i tym, że mamy gdzie się wysuszyć. Chata wyglądała, jakby ktoś tu mieszkał i jeszcze miał wrócić. Na szczęście nikt nie przyszedł.
Zrobiliśmy sobie dzień przerwy na suszenie, pranie i lekturę. My z Szymonem poszliśmy do sklepu do Czornej Tisy. Mieliśmy całą listę zamówień. W drugą stronę podwiózł nas pan leśniczy. Dobrze, że dokupiliśmy chleb, bo by nie było co jeść na śniadanie.
Wyjście w Świdowiec
Rano obudzili nas jacyś ludzie. Wyraźnie w chacie kogoś szukali. Strasznie się grzebaliśmy. Po kolejnych zakupach w sklepie w Czornej Tisie, skręciliśmy w jakąś drogę, która miała nas zaprowadzić pod grań Świdowca. Ze względu na godzinę nie weszliśmy jednak w góry, po około 30 minutach marszu, rozbiliśmy się na czyjejś łące. Michał narzekał, że mało chodzimy, a ja mu w duchu przytakiwałam.
Tak ciepło jeszcze wcześniej nie było. Szło się ciężko z powodu upału.
...
Zobacz zdjęcia:
Ukraina
Ukraina - wybierz obszar, który cię interesuje:













































