Prawie trzytygodniowy wyjazd zaczął się niezbyt szczęśliwie - musiałam wziąć taksówkę by zdążyć na pociąg. Jechaliśmy w ósemkę: ja, Szymon, Kadarka, Alina, Wojnar, Sobieraj, Wiola i Owca. Nie znałam ich wcześniej. Gitara i wspólne śpiewy szybko nas zintegrowały.
Czarnohora, Gorgany - Ukraina (sierpień 2005)

Chuky2008-04-01 00:41:57
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 2.67 z 5.00. 6 głosów oddanych
się w sklepie w dalsze procenty, odważni zamówili zakąski w Mc Donald's i wróciliśmy do pani Leny.
Kolejny dzień podzieliśmy pomiędzy leniuchowanie i zwiedzanie. Udało nam się przyjrzeć życiu pani Leny i jej rodziny (córki i wnuków). Bieda, że aż piszczy. Córka nie pracuje, a pani Lena ma 200 hrywien emerytury. My za dwie noce zostawiamy jej 480 hrywien - z tej perspektywy to majątek. Pani Lena jest Białorusinką. Mówi mieszanką rosyjsko-białorusko-ukraińską. Ciężko ją zrozumieć. W ogóle ludzie są tu dużo bardziej społeczni niż w Polsce; uwielbiają przesiadywać w parkach i na skwerach. Dziadkowie z reguły grają w szachy. Jest oczywiste, że bieda jest większa niż w Polsce, ale ogólne wrażenie jest lepsze od rzeczywistości. Sporo ludzi jest dobrze ubranych - nie tylko młodych.
Kamienice w centrum są naprawdę malownicze. Wiele z nich zostało odnowionych (z reguły od frontu). Klatki schodowe i podwórka są bardziej zaniedbane. Charakterystyczne są galeryjki, które ciągną się wzdłuż pięter od strony podwórka. Na niektórych domach spod tynku przebijają polskie napisy (np. "Sklep kolonjalny").
Pierwsze, co chcieliśmy załatwić, to bilety w kierunku Rachowa. Pani Lena wskazała nam, gdzie są kasy biletowe w centrum, więc nie musieliśmy jechać na dworzec. Bez problemu udało się nam kupić bilety do Worochty na następny dzień na 15.25. Zapłaciliśmy po 10 hrywien. Potem obiadek w knajpie "Pod Świnią", wjazd na wieżę ratuszową, by zobaczyć panoramę miasta i wizyta na Cmentarzu Łyczakowskim. Jednak zdecydowanie większe wrażenie zrobił na nas Cmentarz Orląt. W kaplicy cmentarnej udało nam się porozmawiać z panem, który należy do Związku Polaków we Lwowie. Opowiadał nam on o projekcie cmentarza, o jego architekcie, o sławnych Polakach tu pochowanych. Trochę również o tym, jak się teraz tutaj żyje Polakom (jest ich około 15 tysięcy). Tymczasem
...
Zobacz zdjęcia:
Ukraina
Ukraina - wybierz obszar, który cię interesuje:













































