Samotna wyprawa rowerowa Gibraltar 2008r.
ironmaideen Wyświetlono: 1863 razy 2008-03-24 21:12:25![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:3.03 (177 głosów) |
Samotna wyprawa rowerowa Gibraltar 2008r.
Nazywam się Paweł Solecki, mam 25 lat. Mieszkam w Ornecie. Od pięciu lat realizuję moje marzenie - podróżuję rowerem po świecie.
22. 01. 2008r. rozpocząłem samotną wyprawę rowerową, której celem był przejazd przez terytorium południowej Hiszpanii oraz zdobycie Cieśniny Gibraltar . Pierwotnie plan podróży zakładał dotarcie do celu po 15 dniach i przejechaniu 1500 km. Do kraju zamierzałem wrócić pod koniec lutego pokonując dystans około 3000 km
Z lotniska w Poznaniu doleciałem do Girony, miasta oddalonego od Barcelony o 150 km. Po wylądowaniu i skompletowaniu sprzętu ruszyłem w drogę.
Hiszpania przywitała mnie piękną pogodą - błękitne niebo i ciepłe promienie słońca dodawały mi energii i pewności siebie. Drogą ciągnącą się wzdłuż Morza Śródziemnego udałem się do Barcelony. Po dwóch dniach i przejechaniu 150 km dotarłem do stolicy Katalonii. To piękne miasto zachwyciło mnie bogactwem zabytków, unikatową architekturą, parkami i promenadami, starówką oraz licznymi muzeami . Pierwszym punktem zwiedzania miasta była wizyta w Kościele Sagrada Familia - monumentalnej budowli zaprojektowanej przez Antonio Gaudiego. Następnie udałem się na ulicę Passeig de Gracia, gdzie znajdują się słynne domy projektu Gaudiego - gmach Casa Mila i Casa Battlo - jedne z najbardziej charakterystycznych budowli Barcelony. Ciekawostką jest fakt, że w budynkach tych nie ma żadnego kąta prostego. Jadąc przez park De La Ciutadela, pełnego palm i papug dojechałem do gmachu Parlamentu Katalonii.
Z Barcelony udałem się do Valencii - pokonanie 650 km przez malownicze Góry Iberyjskie zajęło mi tydzień. W tej części Hiszpanii temperatura za dnia wynosiła około 15 stopni Celsjusza w cieniu a w nocy spadała do 0 stopni - często namiot o poranku pokryty był szronem. Zdarzało mi się spać w opuszczonych domach i w ogródkach przygodnie poznanych ludzi.
Valencia to jedno z najbardziej tętniących życiem miast w Hiszpanii - tu tradycja miesza się z nowoczesnością, to miasto sztuki i nauki. Pogoda i humor jak dotąd wspaniałe. Zwiedzanie zacząłem od spaceru po starym mieście, gdzie podziwiałem zabytki m. in. okazały gotycki budynek giełdy jedwabiu z XV wieku. Po spędzeniu nocy na dworcu kolejowym udałem się do jednego z największych Oceanariów na świecie. W trakcie zwiedzania zobaczyłem m. in. foki, rekiny, koniki morskie, piranie, ryby piły oraz ptactwo wodne z całego świata - pingwiny, flamingi, pelikany, czaple. Największe wrażenie wywarła na mnie wizyta w Delfinarium, gdzie obejrzałem występ delfinów. Te wspaniałe zwierzęta zachwyciły mnie swoimi akrobacjami, zwinnością i inteligencją.
| Oceń relację |
Komentarze
GibraltarWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju













































witam. interesuje mnie odleglosc gibraltaru od np. konina, kalisza... chociaz do polskiej granicy. nigdzie nie moge tego znalezc. moze ktos podpowie? z gory dzieki :)
Po przeczytaniu Twoich,Pawle , relacji z przecudownej podróży czuję zew... Już wiem co chcę robić w przyszłości, też wybiorę się na taką wycieczkę; muszę tylko zapalić do tego moją rodzinę.Dziękuję, Pawle!!!
Heyy
Ja też ruszam tam gdzie Ty, lol. Z Girony w stronę Gibraltaru na rowerze ^^. Do Girony lece samolotem z katowic i to juz za blisko miesiąc, będzie to pierwsza moja wieksza wyprawa z magania się z samym soba hehe, ale optymizm i chęć przygody są silniejsze od wyboru wczasow w lezaku lol. Pozdrawiam
no zazdroszcze! mam 51 lat, od kilku lat jezdze rowerem -rowniez samotnie-ale po Polsce. Marzenie takiej podrozy jak twoja chyba mi sie juz nie spelni...Powodzenia na dalsze wyprawy. Uwazaj na szalonych kierowcow-mnie potracilo juz dwoch.