English  |
Odyssei.com - strona głównaOdyssei ZDROWIEOdyssei POGODAOdyssei KUCHNIE ŚWIATAOdyssei KULTURA ŚWIATAOdyssei KOCHAM GÓRYOdyssei GMINY POLSKIEOdyssei VIDEOOdyssei WYCIECZKIOdyssei Tanie LatanieOdyssei PRACA ZA GRANICĄOdyssei FORUM
Odyssei.com - strona główna
Szukaj


Strona główna » Maroko » Głupi ma szczęście, czyli Maroko bez planu

Marokańskie bezdroża

Głupi ma szczęście, czyli Maroko bez planu

Pustynie, Oazy ... Wycieczki, Zwiedzanie ... Trekking
Miłośnik podróży Tagosia
2008-03-21 14:57:27
Wyświetlono razy (ostatnio: ) Rating 4/5Ocena 3.75 z 5.00. 4 głosów oddanych

- choć w Maroku odmawiać naprawdę jest trudno... Spotkało mnie parę nieprzyjemnych sytuacji, nawet wdałam się w jakąś uliczną szarpaninę, kiedy w jednej z uliczek jakiś człowiek próbował mnie wciągnąć do mieszkania (niesamowita znieczulica dookoła - to nie była ciemna uliczka, tylko środek miasta), jednak nie zniechęciło mnie to do dalszych wędrówek.
Trzeciego dnia gospodarz rijadu zafundował nam (mi i paru innym gościom) małą wycieczkę w pobliskie góry, aby zobaczyć berberyjską wioskę, zjeść śniadanie w "prawdziwej" berberyjskiej chacie, poobserwować ceremonię herbaty, a przy okazji przejść się trochę po bardzo urokliwych górach. Wśród atrakcji była też przejażdżka na wielbłądzie, która kompletnie nie zrobiła na mnie wrażenia (przeszło mi przez myśl "i ludzie za coś takiego płacą?"), bo sprowadzała się do piętnastominutowego przeciągnięcia grupki zmęczonych i zdecydowanie niezadowolonych zwierząt... Aż mi się zrobiło ich żal.
Kiedy wróciłam do Marakeszu, atmosfera robiła się coraz bardziej ciężka. Gospodarz, który od początku wydawał się niezwykle miłym człowiekiem, obytym w świecie i znającym europejskie zwyczaje, powoli ukazywał swoją marokańską duszę zalotnika, co mi zupełnie nie odpowiadało, więc postanowiłam zniknąć z tego miasta jak najszybciej.
Znów przypadkowy plan. Miałam kontakt z poznanym wcześniej przez Hospitality Club przewodnikiem górskim mieszkającym w mieścinie o nazwie Midelt, więc postanowiłam się udać w tamtym kierunku, pochodzić trochę po Atlasie. Postanowiłam więc odrzucić pomysł zwiedzania miast królewskich i udałam się w góry. Jazda pół nocy autobusem. Nie do końca wiem, gdzie wyląduję, nie do końca wiem, co mnie czeka... Przez większość czasu "opiekuje się mną" jeden ze współpasażerów, któremu wcale nie przeszkadza fakt, że kompletnie nie mamy żadnego wspólnego języka... Próbuje porozmawiać ...

Strona:  1  [2]  3  4  5
Oceń ten artykuł:

Dodaj komentarz >>

Świetny opis. Masz talent literacki, a w dodatku jestes odważną dziewczyną.
Pogratulować. Z dużym zaciekawieniem przeczytałam Twoją opowieść o pobycie w Maroku. To zawsze jest inaczej niż w tych przewodnikach. widac w tym pasję i prawdziwą przygodę. Tak trzymaj!
Ja również wybieram sie do Maroka + mąż i przyczepka Niewiadów. Pragniemy indywidualnie pozwiedzać ten wspaniały kraj. Pozdrawiamy Miła i Janusz

Miła , 2008-07-22 13:36:47


Zobacz zdjęcia: Maroko

Maroko - wybierz obszar, który cię interesuje:

 Maroko - relacje i reportaże Zobacz zdjęcia: Maroko - filmy z wakacji Maroko - porady i wskazówki Zadaj pytanie na temat tego kraju
Maroko - szczepienia, porady zdrowotne Maroko - kuchnia, potrawy, alkohole Maroko - kultura, obyczaje, zabytki  FajnaOferta - wycieczki, last minute Maroko - pogoda, temperatura, klimat



Odyssei Forum Podrnika










Jeżeli chcesz otrzymywać nasz Newsletter, wpisz swój adres:
Odyseusz 2007 Mongolia

Społeczność Odyssei.com
Zobacz, kto był już w tym kraju










  + Przyłącz się do naszej społeczności
  Odyssei.com forum - ostatnie posty

   Odyssei.com Forum podróżnika

  Wątpliwości? Zapytaj specjalistę!
  » Maroko

   Zostań doradcą!

  Państwa, o których mowa w artykule
  » Maroko