English  |
Odyssei.com - strona głównaOdyssei ZDROWIEOdyssei POGODAOdyssei KUCHNIE ŚWIATAOdyssei KULTURA ŚWIATAOdyssei KOCHAM GÓRYOdyssei GMINY POLSKIEOdyssei VIDEOOdyssei WYCIECZKIOdyssei Tanie LatanieOdyssei PRACA ZA GRANICĄOdyssei FORUM
Odyssei.com - strona główna
Szukaj


Strona główna » Ukraina » Miłe wspomnienia z Lwowa

Nie tylko my wpadliśmy na pomysł, aby w nocy wybrać się pociągiem na wschód. Dla jednych celem podróży były Bieszczady, dla innych dalekie stepy Ukrainy. Dla mnie i mojego brata był to Lwów.

Miłe wspomnienia z Lwowa

Wycieczki, Zwiedzanie ...
Miłośnik podróży Backspace
2008-03-17 16:50:44
Wyświetlono razy (ostatnio: ) Rating 3/5Ocena 3.33 z 5.00. 3 głosów oddanych

Nie tylko my wpadliśmy na pomysł, aby w nocy wybrać się pociągiem na wschód. Rozpoczął się majowy weekend, więc rzesza młodych ludzi pojawiła się na katowickim peronie o 1 w nocy. Dla jednych celem podróży były Bieszczady, dla innych dalekie stepy Ukrainy. Dla mnie i mojego brata był to Lwów.
Z ledwością wepchaliśmy się do wagonu. Aż do Rzeszowa staliśmy ściśnięci, bo nie było wolnych miejsc. Nawet nie można było przykucnąć. PKP i wszystko staje się jasne...
Z Przemyśla do przejścia granicznego w Medyce można bezproblemowo dostać się jednym z wielu kursujących tu busików. Na granicy duży ruch, turystów dużo, mrówek jeszcze więcej. Czekając w kolejce wypełniamy ukraińską kartę imigracyjną. Po przekroczeniu granicy jedziemy marszrutką do Lwowa. Dokładnie nie pamiętam ile jechaliśmy do miasta. Pamiętam za to zmęczenie i to, że co chwilę zamykały mi się oczy. Po dotarciu na Dworzec Główny ruszyliśmy na poszukiwanie noclegu. Hotel Arena - brak miejsc, hotel Kijów - brak miejsc, hotel Lwów - są miejsca, zostajemy. Wchodzimy do pokoju, zasypiamy.
Następnego dnia udajemy się do hotelowej restauracji, zamawiamy śniadanie i za chwilę ruszamy zwiedzać. Przy wejściu do hotelu spotykamy starszego człowieka. Usłyszał, że mówimy po Polsku, więc nas zaczepił. Okazało się, że to nasz rodak. Pyta nas jak się nam młodym żyje teraz w Polsce, gdzie mamy nocleg, co będziemy zwiedzać. Jeśli mielibyśmy jakiś problem to polecił nam Towarzystwo Polskie znajdujące się na rynku. Z krótkiej rozmowy można było wywnioskować, że starszy mężczyzna tęskni za Polską.
Jak wygląda Lwów? Jakie jest pierwsze wrażenie? To dziurawe ulice, trąbiące wołgi, poważni milicjanci i ładne Ukrainki. Bariery językowe? Brak, chociaż czasem trudno się domyślić co pisze w restauracyjnym menu.
Zaczynamy od Prospektu Swobody, dużo turystów. Idąc od Teatru Wielkiego Opery i Baletu mijamy Ukraińców grających w szachy na ławce. Tuż obok następni. Kilka kroków dalej kolejni. To nie turniej, w tym miejscu przy ładnej pogodzie mężczyźni spotykają się i grają. Dochodzimy do pomnika Tarasa Szewczenki. W tle widzimy wieżę ratuszową. Kilkanaście metrów dalej następny pomnik. Ten znamy ze zdjęć, teraz możemy go zobaczyć. Adam Mickiewicz.
Wchodząc na rynek od razu nasuwa mi się porównanie. Lwów - Kraków. Tym razem Lwów wygrywa. Zachwyca nas widok pięknie odrestaurowanych kamienic, zadbanego ratusza, czterech studni. Szybko można złapać niepowtarzalny klimat. Kamienica Królewska, Czarna, Mazanczowska i wiele innych. Każda ma tu swoją historię. Najwięcej czasu poświęcamy Czarnej Kamienicy, dużo o niej czytałem przed wyjazdem. Wchodzimy w jedną z uliczek, przed nami pojawia się Kościół Dominikanów - robi wrażenie.
Wieczór spędzamy na Prospekcie Swobody popijając lwiwskie piwo. Obok nas zakochani Ukraińcy palą fajkę wodną.
Kolejny dzień: Cmentarz Łyczakowski i Orląt Lwowskich, Kopiec Unii Lubelskiej, wieża ratuszowa, niezliczone Katedry, Kościoły, Zakony.
Na cmentarzu dużo wycieczek z Polski. Miejsce wydaje się mniejsze niż te z TV. Ale to jednak ten sam cmentarz. Chodzimy wśród grobów, czytamy nazwiska poległych.
Wracając z cmentarza robimy zdjęcia mojego ulubionego samochodu na Ukrainie: wołgi. W mieście jest ich sporo, taki relikt przeszłości.
We Lwowie są dwa miejsca z których można zobaczyć miasto z góry. To Kopiec Unii Lubuskiej i Wieża Ratuszowa. Na kopcu był spory tłumek, mieszały się tam języki: ukraiński, rosyjski, polski, japoński... Z obu tych miejsc było widać nasz hotel Lwów.
Ostatni dzień: pakowanie się, ostatnie zdjęcia, ostatni spacer po rynku. Na dworcu bez problemu znajdujemy odpowiednią marszrutę, która zawiozła nas na granicę.

30.04.07 - 02.05.07


Oceń ten artykuł:

Dodaj komentarz >>

koleczku tak jak juz ci poowiedzialam troszke zazdroszcze ci tego wyjazdu i mam nadzieje ze na drudi raz nie zapomnisz o mnie wybierajac sie w takie miejsce :) a moze wtedy pomoge ci wybrac cos dobrego z menu :) Gratuluje odwagi i checi przelamania stereotypu, ze to co na wschodzie nie jest warte zobaczenia :) Pozdrawiam :)

teresa, 2008-04-09 21:07:38
Treściwie i na temat. Choć weekend we lwowie moim zdaniem to zdecydowanie za mało by je w pełni zwiedzić. :P:P:P:P

grzesiek, 2008-03-17 17:04:37

Miłe wspomnienia z Lwowa Miłe wspomnienia z Lwowa Miłe wspomnienia z Lwowa Miłe wspomnienia z Lwowa
Zobacz zdjęcia: Ukraina

Ukraina - wybierz obszar, który cię interesuje:

 Ukraina - relacje i reportaże Zobacz zdjęcia: Ukraina - filmy z wakacji Ukraina - porady i wskazówki Zadaj pytanie na temat tego kraju
Ukraina - szczepienia, porady zdrowotne Ukraina - kuchnia, potrawy, alkohole Ukraina - kultura, obyczaje, zabytki  FajnaOferta - wycieczki, last minute Ukraina - pogoda, temperatura, klimat



Odyssei Forum Podrnika






Jeeli chcesz otrzymywa nasz Newsletter, wpisz swj adres:


Odyseusz 2007
Społeczność Odyssei.com
Zobacz, kto był już w tym kraju










  + Przyłącz się do naszej społeczności
  Odyssei.com forum - ostatnie posty

   Odyssei.com Forum podróżnika

  Wątpliwości? Zapytaj specjalistę!
  » Ukraina

   Zostań doradcą!

  Państwa, o których mowa w artykule
  » Ukraina
  Inne opowiadania tego autora
   Informacyjne, Historyczne ... Miłe wspomnienia z Lwowa

   Więcej relacji z podróży tego autora