Dzis mielismy super sniadanko w towarzystwie przeuroczej Elizabeth. Troche sie przeliczylismy, ze plaza bedzie blisko i po dlugim marszu ostatecznie wzielismy autobus, ktory zahaczajac o punkt naszego wyjscia dowiozl nas na plaze Barra. Slonce jest tutaj bardzo ostre (polecamy na dzien dobry filtr 50). Po plazy krazy mnostwo sprzedawcow roznosci: od napojow, przez lody, do materialow i wisiorkow. W przerwie niektorzy graja sobie np. w pilke zostawiajac kram na pozniej :).
Wyprawa Around South America 2008 (5): Brazylia - Salvador - pozegnanie
Ewa&Michal2008-03-13 15:12:22
Wyświetlono razy (ostatnio: )
sie zatrzymac ;)! Zachwalane Muzeum Afro-brazylijskie nie powalilo nas na kolana. Jest dosc male, do reki dostaje sie ksero z opisami po angielsku w koszulkach, ekspozycja uboga... Ciekawe sa jednak opisy bostw Orixa - jedno nawet nosi imie Ewa! ;) Wieczorem Elisabeth zaprosila nas na trzy wystawy w jednej galerii. Najbardziej jednak ciekawe bylo ogladanie bohemy salwadorskiej. Kulinarny przysmak - shake goiaba: zamrozone owoce wraz z woda (mlekiem) potraktowac mikserem i dodac cukru - mniam! :)
18.02.08 (pon.)
SALVADOR. Martha.
Pelourinho. Muzeum Sztuki Sakralnej - jedno z najbogatszych w Ameryce Poludniowej. Faktycznie warto. Miesci sie w klasztorze Sw. Teresy. Ciekawe byly popiersia swietych z otworami na relikwie, a takze postaci swietych uzywane na procesjach ubierane w stroje, z "mobilnymi" rekoma. W bibliotece klasztoru (!) znalezlismy ciekawy album ze zdjeciami z candomble: kroili koguty, kazly, siwnie i pryskali sie ich krwia i pierzem koguta... Po poludniu przeprowadzka do Marthy.
17.02.08 (niedz.)
SALVADOR. Matha.
Super sniadanko z widokiem z 14-ego pietra na morze u Marthy. Lunch z Martha i Lisa (akurat miala urodzinki!) - tak wystawny jak nasz bozonarodzeniowy posilek ;). Zaczelismy tradydyjnie brazylijsko od caipirinhi. A robi sie ja tak: najpierw 2 lyzki cukru do szklanki, zas pokroic limonke (ugniesc patykiem), do tego cechaca (rodzja rumu brazylijskiego 4,50 BRl za 0,5l), dolac wode i mnostwo lodu - super orzezwiajace! Jako glowne dania miesko z grilla, kus-kus, rucola i salata (przechowywana nieco w wodzie z octem). do tego super winko Gato Negro z Chile.Na deser czekodadki i pyszny likier cytrynowy produkcji wloskiej! :)Do tego oczywiscie bardzo ciekawe rozmowy, ale moze zbyt osobiste to sprawy, by w tym miejscu je przytaczac ;)...Po poludniu pojechalismy na Riberia, do kosciola slynacego z cudow Bonfim (Pan szczesliwego Zakonczenia - tego tez sobie zyczymy
...
Zobacz zdjęcia:
Brazylia
Brazylia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj























