• Relacji z podrózy: 17350
  • Zdjęć: 123141
  • Podróżników: 28724
  • Porad: 18793
  • Postów: 115536
  • Tematów: 10546

Wyprawa Around South America 2008 (4): Cachoeira

EwaMichal Wyświetlono: 248 razy 2008-03-13 15:10:55
  Ocena:2.67 (172 głosów)


Jestesmy w Cachoeira. Dzis mamy spokojny dzien. postanowilismy zostac tu niec dluzej, poniewaz jest baaardzo przyjemnie: nie jest az tak goraco jak nad morzem, nasza skora po pierwszym zejsciu - kameleony - wraca do normy, mamy piekny nocleg w slicznym osrodku z 25m basenem, mniejszymi dwoma dla ochlody, super patio, gdzie sobie robimy jedzonko i to wszystko calkiem niedrogo! ;)
Witajcie ponownie!

15.02.2008 (pt.)

Jestesmy w Cachoeira. Dzis mamy spokojny dzien. postanowilismy zostac tu niec dluzej, poniewaz jest baaardzo przyjemnie: nie jest az tak goraco jak nad morzem, nasza skora po pierwszym zejsciu - kameleony - wraca do normy, mamy piekny nocleg w slicznym osrodku z 25m basenem, mniejszymi dwoma dla ochlody, super patio, gdzie sobie robimy jedzonko i to wszystko calkiem niedrogo! ;)

A do tej pory wydarzyslo sie, co nastepuje:

14.02.08 (czw.)

SAO FELIX. Fawela przy domu Hishimi.

Udajemy sie na druga strone rzeki do CACHOEIRA. Znajdujemy super camping i szwedamy sie po sennym miasteczku.

13.02.08 (sr.)

IMBASSAI. Namiot na plazy.

Budzimy sie na wschod slonca widziany z namiotu :).

Kawka u Szkota, ktory wlasnie otworzyl knajpke w Imbassai.

Jedziemy do PRAIA DO FORTE. Bagaze zostawiamy w hostelu (HI). Urocze, turystyczne miasteczko, pelne straganow, rekodziel, bardzo bezpiecznie i sielankowo. Jest tam Project TAMAR, latarnia morska (nieodlaczny element krajobrazu) oraz nawet szkielet dinozaura (?).

Z Praia do Forte jedziemy do Salvadoru (Expresso) 7 BRL/os..

Z Salvadoru do Cachoeira / Sao Felix (14 BRL/os.). Ladujemy juz pozno. Szukajac miejsca do spania trafiamy na trening capoeira dla dzieci. Ewa gra w roda :). Himishi (maly capoerista) proponuje nam, bysmy sie rozbili przed jego domem. Tak wlasnie trafiamy na nocleg do faweli! Warunki w domu bardzo podstawowe, mnostwo ludkow w domu, po wode trzeba chodzic z wiadrami po stromiznach do sasiada. "Oficina" ojca jest za domem dosc prowizoryczna. Zajmuja sie wyrobem koralikow i ich sprzedaza. W calym domu rozbrzmiewa reggae! Ciekawa jest lazienka z toaleta ;).

12.02.08 (wt.)

AREMBEPE. Janis Joplin Rancho 10 BRL/2 os.

Pieknie polozona ta osoda hipisow: palmy, domy ze strzecha, powiewajace flagi, klimatyczni ludkowie.

Jedziemy do IMBASSAI na Linha Verde. Przprowadzamy operacje "kokos" ;). Spotykamy ta sama parke Anglikow, co w Arembepe poprzedniego dnia i byczymy sie na plazy.

Na obiadek feijiaolada - typowe brazylijskie danie niewolnikow skladajace sie z wedzonego miesa, ryzu, fasoli oraz ew. banana i maki (farinha).

Przy plazach turystycznych sa prysznice do zmycia slonej wody. My sie rozbilismy pod daszkiem opuszczonego domku na plazy. Wialo w nocy na maxa, ale rano...

11.02.08 (pon.)

SALVADOR.

Autobusem do AREMBEPE (2,75 BRL z Sao Cristovao). Super spokojne, urokliwe miasteczko. bardzo mili ludzie. Na srodku ryneczku akademia Capoeiry (jak sie zas okazalo, to mozna rzec standard). Spotykamy pierwszych bialych turystow, z ktorymi rozmawamy - Anglicy - parka.

Kierujemy sie do wioski hipisow (Aldeia Hippie) i istalujemy sie na Janis Joplin Rancho.
Strona:  1, 2


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
BrazyliaWybierz obszar który Cię interesuje

BrazyliaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju