Jestesmy w Cachoeira. Dzis mamy spokojny dzien. postanowilismy zostac tu niec dluzej, poniewaz jest baaardzo przyjemnie: nie jest az tak goraco jak nad morzem, nasza skora po pierwszym zejsciu - kameleony - wraca do normy, mamy piekny nocleg w slicznym osrodku z 25m basenem, mniejszymi dwoma dla ochlody, super patio, gdzie sobie robimy jedzonko i to wszystko calkiem niedrogo! ;)
Wyprawa Around South America 2008 (4): Cachoeira
Ewa&Michal2008-03-13 15:10:55
Wyświetlono razy (ostatnio: )
ludkowie.
Jedziemy do IMBASSAI na Linha Verde. Przprowadzamy operacje "kokos" ;). Spotykamy ta sama parke Anglikow, co w Arembepe poprzedniego dnia i byczymy sie na plazy.
Na obiadek feijiaolada - typowe brazylijskie danie niewolnikow skladajace sie z wedzonego miesa, ryzu, fasoli oraz ew. banana i maki (farinha).
Przy plazach turystycznych sa prysznice do zmycia slonej wody. My sie rozbilismy pod daszkiem opuszczonego domku na plazy. Wialo w nocy na maxa, ale rano...
11.02.08 (pon.)
SALVADOR.
Autobusem do AREMBEPE (2,75 BRL z Sao Cristovao). Super spokojne, urokliwe miasteczko. bardzo mili ludzie. Na srodku ryneczku akademia Capoeiry (jak sie zas okazalo, to mozna rzec standard). Spotykamy pierwszych bialych turystow, z ktorymi rozmawamy - Anglicy - parka.
Kierujemy sie do wioski hipisow (Aldeia Hippie) i istalujemy sie na Janis Joplin Rancho. wita na sobowtor Bob Marleya i od razu jest przyjemnie! ;) Namiock w cieniu babusowego gaju, toaleta "natural" i woda z siarko-wodorem, ale jest git (10 BRL / 2 os. + 10 BRL bonus). Idziemy ogladac Porjecto Tamar dot. zolwii ladowych i morskich - ktoz by sie spodziewal, ze zolwie moga byc takie ogrome?! ;)
Cieszymy sie spokojna plaza pozbawiona ludzi, cwiczymy nieco capo, bo ponoc wieczorem "ma sie dziac" w akademii :). W oczekiwaniu na capo zwiedzamy miasto i wciagamy jego sielankowy klimat - ludzie graja sobie na ryneczku w pilke (dziewczeta), w siatke, siedza na ganku, w kosciolku cwiczy jakis szalony perkusista! :) Capoeiry sie nie doczekalim, ale to nic! Wracamy na nasz hippie camping i spedzamy milusi wieczor grajac na gitarze w autochtonami przy akompaniamencie bebnow...
W nocy xxx kogut nie daje spac,a na dodatek cwana bestia: chcac go ukatrtupic wyszedlem z namiotu, a ten schowal sie w bambusach i tak zakamuflowal, ze nie bylo go widac. Nawet salwy piasku nie wyploszyly go z ukrycie ;)...
10.02.2008 (niedz.)
SALVADOR.
Wybralismy sie do Barra - dzielnicy polozonej wzdluz morza, pelna plazowiczy, straganow. z ciekawostek widzielismy stary fort calkiem maly, jak na obecny Salwador, lecz pewnie na owczesne czasy dosc wystawny. Calkiem niedaleko znajduje sie warowna latarnia morska wraz z muzeum zeglarstwa. Generalnie wiekszosc atrakcji to plaza i rozne jej odmiany. Choc i tak najbardziej poszukiwany jest cien!
Calkiem sprawnie nam tam poszlo i majac jeszcze nieco czasu pojechalismy ponownie do Pelourinho - dzielnica turystyczno-historyczna. Coz za mila niespodzianka - bardzo malo ludzi! Poprzednio musielismy sie przebijac z dworaca autobusowego LAPA wraz z tlumami ludkow, a teraz - pustki! Niedziela, manana... Ukazalo nam sie zupelnie nowe oblicze tej okolicy. Pozwiedzalismy boczne uliczki (a jest tu tak, ze ulica rownolegla do deptaku turystycznego, to juz mega slumsy), zachwycalismy sie pieknymi, malymi domeczka o bajecznych kolorach, najwiekszym konwentem Karmelu na swiecie, klimatem ludzi spedzajacych swoje zycie na ulicy z przyjaciolmi - pelna sielana (musimy tam jeszcze raz wrocic z aparatem). Tak przy okazji to sami Brazylijczycy bardzo nas przestrzegali przed niebezpieczenstwami czekajacymi na Bogu ducha winnych turystow: napady, kradzieze... Oto kilka rad: nie nosic nza dizo pieniedzy przy sobie, nie wspominajac o kartach i paszporcie, ew. pieniadze nalezy rozlokowac w roznych miejscach (np. w butach - ale jak tu siano w sandala schowac?! ;)), zadnych ozdob, zegarkow i aparatow (my sie nieco pewniej poczulismy przynajmniej w niedziele) ;)!
Nie zdazylismy niestety zobaczyc brazylijskiej mszy i bylismy zbyt padniecie, po calym dni chodzenia na koncert zespolu z karnawalu...
Zobacz zdjęcia:
Brazylia
Brazylia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



















