A było nas trzech, w każdym z nas inna krew... Przed nami ambitne zadanie, piękna ściana i... przede wszystkim oczekiwanie na dobrą pogodę. A jak już nie chciała przychodzić, trzeba było zebrać się w sobie, zrezygnować z początkowych planów i wystrzelić do góry z zamiarem... no właśnie, więcej w tekście;)
K2 2007 - SZKOŁA CZEKANIA czyli Alpinus K2 2007 Expedition - miała być nowa droga...


Piotr Morawski2008-03-05 16:21:23
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.00 z 5.00. 4 głosów oddanych
nadzieję nawet na dotknięcie ściany. Potrzebowaliśmy 5-6 dni znośnej pogody, ale K2 nie dało ani dnia. Aż pewnego dnia pojawił się David i zaproponował próbę wejścia nonstop drogą Cesena. Prognozy mówiły, że mamy dwa dni dobrej pogody. Bez wahania zdecydowaliśmy się na współpracę. Mieliśmy do wyboru albo gnuśnieć dalej w bazie, albo zaatakować. Niech będzie i Cesen, zaporęczowany przez Amerykanów do 7800, często próbowany, o statusie prawie drogi normalnej. Ale nonstop jeszcze żaden z nas nie wchodził na ośmiotysięcznik. Nowe wyzwanie i próba własnych sił.
W plecakach trochę jedzenia, litr wody, kuchenka i ciepłe ubranie. Bez namiotów i śpiworów. David zapewnia, że jeszcze powinny być namioty w obozach z ich poprzedniego ataku. A plecak i tak ciąży, mimo że ma pewnie tylko 6-7 kg. Zakładamy w skupieniu raki. Fabrizio rusza pierwszy, a za nim sznur czołówek. Przestaję powoli myśleć. Mechanicznie podchodzę stromym, zalodzonym zboczem. Świt powoli rozjaśnia spowite do tej pory nocą góry. Broad Peak płonie pomarańczowym światłem. W chmurach. Pod nami lodowce spływają jak wielkie autostrady. Obok nas ostra, skalna grań. Mijamy bez zatrzymania miejsce obozu pierwszego na 5600 metrów. Droga jest świetnie zaporęczowana. Zmieniamy się podczas torowania i nasza siódemka szybko osiąga miejsce "dwójki" na 6400. Pod przewieszoną skałą stoją dwa namioty.
8 godzina
Szeroka platforma. Słońce grzeje przyjemnie. Mamy dwie godziny na odpoczynek. Gotujemy litry wody. Ściągamy buty i wyciągnięci na karimatach patrzymy na słoneczne Baltoro. Jedyną niedogodnością są odłamki lodu sypiące się znad skały. Musimy siedzieć w kaskach.
Dwie godziny mijają szybko i znowu do góry. Po krótkim, skalnym odcinku zaczyna się żmudne torowanie. Całą siódemką, na zmianę, ryjemy do góry drogę w głębokim śniegu. Jestem pod coraz większym
...
Zobacz zdjęcia:
Pakistan
Pakistan - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj




















