Pierwszy raz wyruszyłem na wyprawę od początku do końca organizowaną przeze mnie. Pomysł wykwitł podczas rozmów z Peterem Hamorem w trakcie zeszłorocznego Tryptyku i jak widać od razu został zrealizowany. Jako aklimatyzacja przed głównym daniem, które szykowaliśmy na ten sezon... zachodnią ścianą K2.
NANGA PARBAT 2007 - JAK GŁODNE PSY czyli Alpinus Nanga Parbat Expedition


Piotr Morawski2008-03-05 16:00:20
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.00 z 5.00. 2 głosów oddanych
www.piotrmorawski.com
Na szczycie
Noc mroźna. Przed północą sypie śnieg, a wiatr nie ustaje. Chyba znowu nie wyjdziemy. Nawet już nic nie mówimy. O pierwszej wiatr trochę cichnie. Zapala się iskierka nadziei. Krótką przerwę w śniegu i wietrze przyjmujemy jako poprawę pogody. Zgodnie. Ubieramy się, woda już bulgoce w garnku.
Ale zimno. Nawet w namiocie, w którym jest zazwyczaj ciepło. Jemy obiecaną kiełbasę i resztki sera. Coś słodkiego. Strącamy szron ze ścian namiotu. Pakuję zmrożoną kurtkę do plecaka. Radio. Czołówkę. I kilka innych drobiazgów. Na koniec butelkę ciepłej wody z czymśtam. Wychodzę w mroźną noc. Ciemną. Choć gwiazdy są na niebie.. W świetle czołówek zakładamy raki, zapinamy oporny, zmrożony suwak namiotu i ruszamy w ciemność.
Peter prowadzi. Toruje ze zgaszoną czołówką tak, by było widać ścianę. Potem zmiana. Wyłączam czołówkę. Przede mną czarny śnieg. I czarna plama na ciemnoszarym, prawie czarnym tle nieba. Tam trzeba iść. Wiatr, mróz i głęboki śnieg wysysają siły.
Chmury są niedaleko nas. Pod nami. Powoli świta. W szarych, posępnych kłębach zaczynają błyskać pioruny. Przygnębiający spektakl. Nie piękny. Toruję. Nie dopuszczam myśli o burzy. Wchodzimy powoli w ścianę. Stromiej. Śnieg nieprzyjemny, zlodowaciały. Trochę mniej torowania. Jeszcze gdzieniegdzie widać nasze ślady z poprzedniej próby. Budzi się ciężki dzień. Wiatr nie daje wytchnienia. Mrozi. Wychładza. Nie czuję już nosa i wart. Nogi pieką. Żeby nie odmrozić palców! Wtulony w kaptur, owinięty czapką, wlokę się krok w krok za Peterem. Staram się nie myśleć o zimnie. O szczycie. O tym obozie czwartym, co widnieje w dole. Do którego tak niedaleko. W którym jest ciepły namiot.
Podchodzimy do miejsca, w którym zakończyliśmy ostatnio. Jest
...
Zobacz zdjęcia:
Pakistan
Pakistan - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj




















