Rohacze - Orla Perć Tatr Zachodnich
bialyzibi Wyświetlono: 4853 razy 2008-03-02 13:22:24![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.96 (437 głosów) |
Ta cykliczna impreza pozwoliła poznać kolejne doliny tatrzańskie. Były więc zupełnie nieznane jak: Juraniowa, Bobrowiecka czy Wąska. Poznaliśmy rozległe doliny i ich górne piętra : Rohacka, Smutna, Spalona.Jednak najważniejszym celem były Rohacze - szczyty w głównej grani Tatr Zachodnich: Rohacz Płaczliwy (Placlive) 2126 m. oraz Rohacz Ostry (Ostry Rohac) 2084 m. Rohaczami nazywa się także całe otoczenie Doliny Zuberskiej.Zuberska To jedna z najładniejszych i największych dolin w Tatrach. W górnej części rozwidlona w doliny: Rohacką i Lataną. Relaks zapewniły Oravice - miejscowość u podnóża Rohaczy z nowoczesnym kąpieliskiem termalnym.<br />To bardzo wiele, biorąc pod uwagę że dni ostatniej dekady września są już bardzo krótkie.
Wczesnym świtem przemykaliśmy naszym busem przez uśpione miasta i wsie. Znanymi z poprzednich wycieczek drogami Polski południowej na granicę, przekraczamy ją w miejscowościach Korbielów/Orawska Polhora. Z busa rzucaliśmy krótkie spojrzenia na mijane Jezioro Orawskie, przemknęliśmy przez Twardoszyn. Pierwszym celem była miejscowość Oravice i pierwszy podział uczestników na grupy. Chętni przez prawie cztery godziny korzystali z uroków Meander Thermal Park. W tym czasie połowa uczestników wycieczki wędrowała skrajem Tatr Zachodnich. To zasługa Halinki która zaproponowała tą trasę, zgodziłem się bez namysłu na ten pomysł. Tym sposobem poznaliśmy swoje dwie pierwsze doliny tatrzańskie. Juraniową Doliną poprowadzono ścieżkę przyrodniczą. Za znakami czerwonymi wędrowaliśmy cieśniawami Juraniowego Potoku. Ta godzinna wędrówka bardzo przypominała szlaki Słowackiego Raju, oczywiście w miniaturowej skali. Nie mniej jednak nad rwącym potokiem zainstalowano kilka łańcuchów i kładek. Obchodząc Jeżowy i Czaplowy Wierch doszliśmy na Przełęcz Umrła ( 988 m npm) Tam przygotowano pod wiatą miejsce na odpoczynek, spożycie posiłku. Krótki bo zaledwie 20 minutowy szlak zielony ( łącznikowy) doprowadził nas do kolejnego węzła szlaków już w Bobrowieckiej Dolinie. Powrót do centrum Orawic odbywał się po drodze asfaltowej oznakowanej niebieski znakami, biegnącej wzdłuż Bobrowieckiego Potoku. Po ok.40 min. znów podziwialiśmy twardzieli moczących się w starym kąpielisku termalnym. W wodzie jest tam nawet przyjemnie ale wszelkie przejścia z wody do szatni, itd. wymagają odwagi. Inaczej jest w Meander Thermal Park, tam przepływki pozwalają wybierać wariant wewnętrzny lub zewnętrzny kąpieli. Cenowo też jest jednak szalona różnica.Ta dwugodzinna łatwa trasa została zakwalifikowana jako aklimatyzacyjna. Malowniczą drogą górską z Orawic jedziemy Doliną Błotną w kierunku Habówki. Wykorzystując skrót dojeżdżamy do Zuberca a następnie do miejscowości Huty. Wykorzystując wspaniałą pogodę następnego dnia postanawiamy zmierzyć się z tym co w programie najtrudniejsze Rohaczami. Wrześniowa noc była bardzo zimna, rankiem zmrożona była cała okolica. Wędrowaliśmy jako jedni z pierwszych Rohacką Doliną. Długi jej odcinek biegnie asfaltem i bardzo przypomina wędrówkę nad Morskie Oko. Zaraz po opuszczeniu parkingu z prawej strony drogi pokazała się grań będąca już we władaniu zimy. To niezwykle malowniczy odcinek szlaku od Przełęczy Banikowskiej do Przełęczy Smutnej. Pod różnym kątem obserwowaliśmy Hrubą Kopę, Trzy Kopy oraz Banówkę, najbardziej eksponowane szczyty tej grani. Wszystkie lśniące w odbijającym się na śniegu słońcu. Dwutysięczniki w okowach zimy a stojące w pierwszym szeregu niższe szczyty w malowniczych kolorach jesieni. Co za gra kolorów! Radośnie podążamy monotonną szosą w górę aż do Tetliakovej chaty.
| Oceń relację |
SłowacjaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju












































