Ta piaskowcowa góra stołowa ( 700 m n.p.m. ) fascynuje z pewnością nie tylko mnie. Z Kudowy Zdrój łatwo było ten cel osiągnąć. Nie było pewne czy zimą można będzie przejść labiryntami skalnymi .Ale decyzja została podjęta, spróbujemy zdobyć szczyt bezpiecznie, stosownie do warunków jakie zastaniemy na miejscu. Optymizm brał się z tego że wspierany byłem przez Alicję, doświadczonego przewodnika sudeckiego.
Czechy - Broumovska Vrchovina - Ostaś




Bialyzibi2008-03-02 12:46:39
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Dogodnym rozwiązaniem jest dojechanie pociągiem do miejscowości Dedov(460 m n.p.m.) leżącej w dolinie Metuje. Można oczywiście samochodem ale wtedy trzeba wrócić do punktu wyjściowego, a mało kto to lubi. Szybko odnajdujemy biegnący w odległości ok.50 m od stacji szlak czerwony. Skręcamy wraz z nim przechodząc pod wiaduktem. Idziemy krótko skrajem lasu a przy niewielkim stawie znaki czerwone "skręcają" w lewo. Wygodną leśną drogą łagodnie biegnąca pod górę dochodzimy do leśnej polany. Łącznie przeszliśmy nie więcej niż 2km ale głęboki śnieg sprawił że szliśmy prawie " lekcyjną godzinkę" Na tej polanie dochodzą znaki żółte ,szlak z Teplic. Wędrujemy dalej czerwonym szlakiem ale wyraźnie podchodzimy coraz wyżej. Droga staje się wąską ścieżką. Wędrujemy wśród niedużych skał, natomiast z lewej strony towarzyszą nam duże bloki skalne. Podchodziliśmy nie dłużej niż pół godziny, szlak teraz biegnie brzegiem Dolnego Labiryntu ( Dolni labyrint) Wreszcie wygodna droga doprowadza nas do węzła szlaków. W lewo odchodzi szlak zielony prowadzący przez Dolny Labirynt do punktu widokowego Kocici hrad. Niestety warunki nie pozwalają na wędrówkę labiryntem. Towarzyszą nam oznaczenia podające że Ostaś to rezerwat przyrody, chronione są wierzchołkowe partie góry. Pomimo tego że dzień jest pochmurny, to jednak dostrzegamy z prawej strony ściany skalne Ostasia. Z lewej strony widoczne domki campingowe, my natomiast wędrujemy w prawo, teraz za znakami niebieskimi. Podejście jest strome ale droga wygodna. Skały są coraz wyższe a formy skalne coraz ciekawsze. Przy "skalnej bramie" oznaczenie Górnego Labiryntu ( Horni Labyrint ) Wchodzimy do labiryntu, wkrótce jest w nim coraz ciaśniej. Formy skalne są coraz ciekawsze. Głęboki śnieg nie pozwala na dokładne rozpoznanie podłoża. Gdy pojawiają się schody bez poręczy ,rezygnujemy. Dalsza wędrówka grozi skręceniem nogi w najlepszym wypadku, czujemy respekt dla gór. Teraz zamierzamy podejść na szczyt idąc "jakby pod prąd" Po kwadransie dochodzimy do punktu widokowego Frydlantska skala. Widoczność jest nieco ograniczona ale rozpoznajemy z łatwością Jestrebi hory, Adrspassko -teplicke skaly a w oddali Karkonosze. Tabliczka na drzewie potwierdza że jesteśmy na wierzchołku Ostasia. Schodząc znów podziwiamy olbrzymie skały, pod innym kątem wyglądają jeszcze inaczej.
Po kwadransie wędrówki powrotnej niebieskim szlakiem "meldujemy" się na campingu. Mijamy "uśpiony" camping z kaplicą . Oglądamy się ale płyta wierzchołkowa jest już niewidoczna. Zielony szlak przez chwilę tylko prowadzi wzdłuż drogi aby wkrótce wprowadzić nas na skarpę ponad drogą. I prawie natychmiast dostrzegamy doskonale widoczne ze szlaku Police n/Metuje. Ta " śnieżna kraina" wygląda bajecznie. Ale głęboki śnieg spowalnia wędrówkę i minie jeszcze prawie godzina zanim dojdziemy do miasta. W sympatycznej restauracji przydrożnej przy wyśmienitym obiedzie nadal dzielimy się wrażeniami z wędrówki. "Sukces" może połowiczny ale uwzględniając trudne, zimowe warunki jesteśmy bardzo zadowoleni.
Zobacz zdjęcia:
Czechy
Czechy - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj























