Opis wrażeń z jednodniowego pobytu w kopenhaskiej dzielnicy słynącej z hippisów.
Christiania
Koko2008-02-27 14:16:42
Wyświetlono razy (ostatnio: )
nikt kto nie pali haszyszu lub go nie sprzedaje, lub nie ma znajomości w takim środowisku nie może zamieszkać w tym odizolowanym od miasta miejscu. Nie mogłam się jednak powstrzymać od robienia zdjęć spod kurtki, ale w pewnym momencie pomyślałam, że może warto zapytać jakiegoś miejscowego o pozwolenie...w końcu nie wyglądaliśmy na donosicielów. Udało się. Nareszcie mieliśmy możliwość uwiecznienia jedynego takiego miejsca na świecie. W ramach odpoczynku usiedliśmy w jednej z kilku knajpek i popijając "cacao" milczeliśmy napawając się atmosferą: jakaś hippiska grała na gitarze melancholijną melodię, wokół niej siedzieli słuchacze - miejscowi popalający haszysz i dyskutujący, ze sklepików Nepalczyków biła woń kadzideł, zieleń szumiała wokół, a to wszystko oblane było słońcem. To był pierwszy taki pogodny dzień naszego pobytu w Danii.
Po chwili relaksu udaliśmy się w głąb chaszczy w poszukiwaniu oryginalnych domków christiańczyków. Trzeba tutaj dodać, że Christiania to rozległy teren ze sztucznymi zbiornikami wodnymi, więc tubylcy mieszkają tu zupełnie z dala od zgiełku ulicznego. Dzieci christiańskie huśtały się na gałęziach drzew i wskakiwały do wody, a wokół brzegu od czasu do czasu widać było drewniane, lub blaszane domki oblepione pajęczynami, ale zamieszkałe, co widać było po ich wnętrzach do których zaglądaliśmy wścibsko przez okna. Wszystko to wyglądało jak zbudowane z części znalezionych na złomie. Jeden domek szczególnie został przez nas zapamiętany: był cały zrobiony ze starych okien, a miał jakieś 2 piętra, więc musiał być dość solidnie wykonany.
Idąc tak wśród zieleni spotykaliśmy raz po raz duńskich nastolatków, którzy zapewne nie pierwszy raz spotykali się w Christianii, żeby wspólnie zapalić. Idąc już w kierunku wyjścia znaleźliśmy miejsce skąd biorą tubylcy wszystkie materiały budowlane. Była to ogromna stodoła, która mieściła w sobie dosłownie złomowisko, tyle, że wszystkie części były posegregowane.
W końcu poczuliśmy się głodni, i po spojrzeniu na zegarek doszliśmy do wniosku, że nawet na Christianii wcale czas nie stoi w miejscu, więc udaliśmy się do wyjścia - tej samej drewnianej bramy, która nas pożegnała napisem: " You are now entering the EU".
Zobacz zdjęcia:
Dania
Dania - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























A odnosnie tekstu:"nikt kto nie pali haszyszu lub go nie sprzedaje, lub nie ma znajomości w takim środowisku nie może zamieszkać w tym odizolowanym od miasta miejscu" <lol> - sa jakies testy na to czy jak?
Co do robienia zdjec to chodzi raczej o to zeby ludzie nie czuli sie tam jak jakas atrakcja turystyczna (ktora w sumie tam sa), a nie o jakiekolwiek szukanie dowodow.
Pozdrawiam
heniugangstarap, 2008-05-26 00:29:28