W dniach 7 -16 lipca miałem niewątpliwą przyjemność przebywać z wychowankami Domu Dziecka w „Starej Chacie” w Soblówce. Wspaniałą domową i rodzinną atmosferę stworzyli nam gospodarze „Starej Chaty”- Wiola i Darek. Ich pomoc w różnych sytuacjach i gościnność wykraczała poza przyjęte powszechnie zasady. Chata jest urokliwie „ukryta” w niewielkim zagłębieniu terenu tuż przy szlaku czarnym na Rycerzową. Ale wystarczy wyjść tylko „przed dom” żeby podziwiać rozległą panoramę Beskidu Żywieckiego. <br /> Tutaj można spotkać nieskażone piętnem cywilizacji piękno ginącego świata przyrody. W pewnym sensie czas się tutaj zatrzymał .Dziwi „zwłaszcza „mieszczucha” brak nerwowego pośpiechu, hałasu, cywilizacyjnej gonitwy „za niczym”. Szlaki Żywieckiego Parku Krajobrazowego zapraszają szczególnie obrońców przyrody, prawdziwych miłośników czaru i piękna gór. <br />
Beskid Żywiecki - Letnie wspomnienia ze „Starej Chaty”




Bialyzibi2008-02-20 23:33:08
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.00 z 5.00. 4 głosów oddanych
jagód i malin był tylko przyjemnością. Wędrowaliśmy ze schroniska na Hali Rysiance przez Halę Lipowską ,Boraczą, Redykalną szlakiem żółtym żeby następnie czarnym dojść do Ujsoł. Wielka to satysfakcja zdobyć kolejne znaczące beskidzkie szczyty: Rysianka ( 1322 m n.p.m.), Lipowska ( 1324 m n.p.m.), Boraczy Wierch ( 1244 m n.p.m.), Redykalny ( 1144 m n.p.m.). Ale został ten najwyższy w okolicy czyli Pilsko ( 1557 m n.p.m.) Znów pomoc gospodarza "Starej Chaty" okazała się niezawodna. Na Pilsko wchodzimy z grupą starszej młodzieży z schroniska na Hali Rysiance. Najpierw szlakiem czerwonym doszliśmy przez Trzy Kopce do schroniska na Hali Miziowej. Pogoda była łaskawa więc bez odpoczynku kontynuowaliśmy wędrówkę, żeby po ok. 30 min. wejść na szczyt. Na Pilsku musimy się zadowolić skromnymi widokami, mgła nieco je ograniczała. Dłuższy odpoczynek zrobiliśmy sobie w schronisku na Hali Miziowej. Miną kolejne trzy godziny zanim zejdziemy do naszego pojazdu w miejscowości Złatna.
Niezwykle atrakcyjny był nasz pobyt w bacówce " Na Krawców Wierchu" Wszystko to zasługa naszych przyjaciół Szymona i Darka. Szymek poświęcił swój cenny czas na pokazanie nam swojego szałasu pasterskiego, opowiadał o górach. Pod tym szałasem dał wspaniały koncert na bardzo wielu instrumentach góralskich jak :trąbita, dudy, fujara pasterska i inne. Zaśpiewał w języku sąsiadów- Słowaków a jego śpiew niósł się daleko po górach. Była piękna słoneczna pogoda. Panorama tak rozległa, ze wzrok sięgał aż po interesujące postrzępione szczyty Małej Fatry.
Relaksem po trudach górskich wędrówek było poznawanie uroków gminy Ujsoły. Uczestniczyliśmy także w sympatycznym spotkaniu u słynnej mamy braci Golców. Opowiadała o początkach kariery synów, o trudnościach jakie musieli pokonać w drodze do sławy. Zwiedziliśmy tez XVIII w. Starą Chałupę i jej interesujące wyposażenie.
Szybko minął nam ten miły okres pobytu w "Starej Chacie" Smaczne, domowe posiłki przygotowywała przesympatyczna Viola. Zazwyczaj spożywane były przy stołach ustawionych pod gołym niebem. Wieczory były zarezerwowane na ognisko i dyskoteki. Były konkursy a jedno z pytań konkursowych brzmiało " Ile kóz należących do gospodarzy jest w zagrodzie tuż za potokiem?"
Ps. Załączam tylko kilka fotek albowiem ich jakość nie jest najwyższa.
Zobacz zdjęcia:
Polska
Polska - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj
























