Podróż przez Bałkany, zrealizowaliśmy w lipcu i sierpniu 2007 roku. Ruszając z Salonik w Grecji podążaliśmy konsekwentnie na północny zachód. Omijając zatłotoczne plaże Chorwacji odwiedziliśmy mało znane regiony Macedonii, Albanii, Czarnogóry i Bośni. Wyprawę zakończyliśmy w austriackim Villach, po przejechaniu ponad 1800 km na rowerach.
www.narowerze.net
Bałkany 2007 - podróż rowerowa cz.2

Mich_k2008-02-13 19:05:26
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 2.63 z 5.00. 8 głosów oddanych
/> Jadąc tak szeroką i mało ruchliwą drogą dotarliśmy do Starego Baru - ruin średniowiecznego miasteczka, położonych na wzgórzu nieopodal miejscowości wypoczynkowej Bar. Odnaleźliśmy tam piękne zaułki, pozostałości po wąskich uliczkach, fragmenty murów obronnych z twierdzą, wieżę zegarową, ruiny dwóch meczetów. Urocze i puste miejsce!
W blasku zachodzącego słońca obserwowaliśmy dziwo architektury średniowiecznej: wyspę-miasto-twierdzę a obecnie hotel Sveti Stefan. Bardzo podobała nam się stara Budva. Wjechaliśmy do niej jedną z dwóch istniejących bram w kilkumetrowej wysokości kamiennym murze, otaczającym stare miasto. Spacer wąskimi brukowanymi uliczkami w blasku porannego słońca, gdy w mieście jeszcze wszyscy spali, pozwolił na podziwianie prawdziwego piękna tego miejsca. Zapamiętamy z niego przede wszystkim plac z widokiem na najstarszą część miasta: kościół Sv. Maria in Punta.
Podążając dalej wzdłuż wybrzeża dojechaliśmy nad Bokę Kotorską. Przepiękna zatoka, wciskająca się kilka kilometrów w głąb lądu otoczona jest strzelistymi, białymi, tysiącmetrowymi szczytami Gór Dynarskich. Boka Kotorska uważana jest przez wielu geografów za jedyny fiord na południu Europy, cóż może klimatem i widokami nie nawiązujący do tych widzianych przez nas w Norwegii, ale i tak piękny! Postanowiliśmy objechać Bokę Kotorską dookoła. Z początku prowadziła tam zwykła droga, ale po parunastu kilometrach zmieniła się w wąską i krętą, pięknie biegnącą tuż nad taflą spokojnego morza. Zatrzymywaliśmy się co jakiś czas, podziwiając piękne widoki, aż w końcu postanowiliśmy także trochę popływać. W sąsiedniej wiosce skosztowaliśmy wyśmienitą pizzę! Popołudniu dojechaliśmy do najważniejszej atrakcji Boki Kotorskiej - średniowiecznego miasta Kotor. Znowu przywitał nas widok potężnych kamiennych średniowiecznych murów obronnych, strzegących wejścia do środka. Za nimi zaś czas płynął leniwie. W upale popołudnia tylko kilkudziesięciu turystów spacerowało, podziwiając tajemnicze zaułki miasteczka. My także, nie spiesząc się zbytnio, zajrzeliśmy tu i ówdzie. Szczególnie spodobała nam się katedra - najstarszy budynek Czarnogóry. Jadąc dalej, w blasku zachodzącego nad Boką Kotorską Słońca ukazał nam się Perast - chyba najładniejsze miasteczko. Katedra otoczona wysokimi palmami stoi tuż nad brzegiem zatoki, otaczają ją stare kamienne domy.
Droga oddaliła się od wybrzeża, wjechaliśmy w góry, zaczął się podjazd. Szkoda, że nie dało się uświadczyć odrobiny cienia. Żar z nieba lał się niemiłosiernie, a z nas pot... Jak fajnie byłoby znaleźć się w jednym z klimatyzowanych autokarów, które licznie nas mijały - myśleliśmy sobie na próżno. Chwilę potem odpoczywaliśmy już pijąc zmrożoną wodę na przejściu granicznym między Czarnogórą a Chorwacją. Celnik zapytał się skąd podróżujemy, nie chciał nawet oglądać naszych paszportów, miło! Jechaliśmy kilkaset metrów nad poziomem morza, szukając jakiegoś fajnego miejsca by zatrzymać się na regenerującą kąpiel w Adriatyku. W końcu od paru dni czas między godziną 12-16 spędzaliśmy na błogim plażowaniu. Ale tego dnia nie dane nam było znaleźć zejścia na plażę. Już zaczęliśmy się troszkę martwić tym faktem, nie chcieliśmy bowiem dotrzeć do samego Dubrovnika, a nieuchronnie to nam groziło. Na kilka kilometrów przed miastem wypatrzyliśmy jednak niewielki camping (7
Zobacz zdjęcia:
Albania
,
Chorwacja
,
Serbia i Czarnogóra
Albania - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj




























