Park Narodowy „Mała Fatra” przyciąga jak magnes, wie o tym wielu turystów, których urzekły te „małe”, a zarazem „wielkie” góry. To najbardziej malownicze góry Słowacji. Moje opowieści o pięknie tych niezwykłych gór przekonały grono serdecznych Przyjaciół, pozostających ciągle wiernych „górskiej przygodzie”. <br /> Ten Park Narodowy posiada różnorodne grzbiety górskie.Dolomitowe szczyty Małego i Wielkiego Rozsutca skalą trudności przypominają tatrzańskie szczyty. Główny grzbiet z Małym i Wielkim Krywaniem przypomina bieszczadzkie połoniny. Dolina Vratna to jakby nasza Dolina Kościeliska. Horne Diery są tak atrakcyjne i malownicze jak Słowacki Raj. Sokolie i Boboty to wapienne skały trochę przypominające Jurę Krakowsko- Częstochowską .<br />Więc wraca się na szlaki Małej Fatry wielokrotnie. <br /><br />
Z Janosikiem po Małej Fatrze




Bialyzibi2008-02-09 20:17:05
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.00 z 5.00. 2 głosów oddanych
Wolno podążamy głównym grzbietem, odtąd szlakiem czerwonym, nabierając ciągle, ale powoli wysokości. Trwa to ponad godzinę zanim znajdziemy się na wysokości ponad 1500 m n.p.m.. Widoki ciągle bardzo ładne, zwłaszcza na głębokie kotliny. W źlebach i na szlaku pojawiają się płaty śniegu. Do naszego towarzystwa dołącza odtąd mgła. Na wyższych wierzchołkach towarzyszą nam na przemian słońce, mgła i wiatr a płaty śniegu coraz większe. Osiągamy wysokości nieco większe od "naszej" Śnieżki, czyli Hromove (1636 m n.p.m.) oraz przepiękny, będący rezerwatem Chleb ( 1645 m n.p.m.).
Grupa jest usatysfakcjonowana pokonaniem dużej, ponad 1000 m deniwelacji (Stefanova 625 m npm.). Teraz mgła coraz bardziej ogranicza nam widoki z głównego fatrzańskiego grzbietu. Kosodrzewina, która pojawia się teraz przy szlaku, dodaje mu niesłychanego uroku. Szkoda ze jeszcze z zimowego snu nie "obudziła" się trawa wysokogórska, wtedy szlak jeszcze bardziej przypominałby nam bieszczadzkie połoniny. Na przełęczy Snilovskej czeka na nas Bolesław - zdobywca Wielkiego Krywania. W tym czasie nasi koledzy zmagali się z wiatrem, chcącym ich strącić z wąskiej grani, którą prowadzi szlak na Mały Krywań. Nieczynny był, najbardziej znany, bardzo popularny wyciąg na Snilovske sedlo, przechodzi kapitalny remont. Nasz zielony szlak biegnie wzdłuż wyciągu, leży na nim jeszcze sporo śniegu. Zjeżdżam więc na tylnej części ciała, kilka osób czyni podobnie, trochę fotografuję tą zabawę na śniegu. Gdy pochyłość jest większa, kolorowa grupa schodzących chwyta się za ręce i ostrożnie schodzi w dół. Idę przodem, pilnie pilnuję szlaku bo oznaczenia są pod śniegiem, mam okazję znów fotografować tą "kolorową wstęgę" schodzących. Niżej jest już znacznie łatwiej, ale zejście do Chaty Vratna zajęło nam trochę ponad godzinę. Zamykałem "pochód schodzących" wymieniając się z Lidką wrażeniami z pobytu.
...
Zobacz zdjęcia:
Słowacja
Słowacja - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj























