Park Narodowy „Mała Fatra” przyciąga jak magnes, wie o tym wielu turystów, których urzekły te „małe”, a zarazem „wielkie” góry. To najbardziej malownicze góry Słowacji. Moje opowieści o pięknie tych niezwykłych gór przekonały grono serdecznych Przyjaciół, pozostających ciągle wiernych „górskiej przygodzie”. <br /> Ten Park Narodowy posiada różnorodne grzbiety górskie.Dolomitowe szczyty Małego i Wielkiego Rozsutca skalą trudności przypominają tatrzańskie szczyty. Główny grzbiet z Małym i Wielkim Krywaniem przypomina bieszczadzkie połoniny. Dolina Vratna to jakby nasza Dolina Kościeliska. Horne Diery są tak atrakcyjne i malownicze jak Słowacki Raj. Sokolie i Boboty to wapienne skały trochę przypominające Jurę Krakowsko- Częstochowską .<br />Więc wraca się na szlaki Małej Fatry wielokrotnie. <br /><br />
Z Janosikiem po Małej Fatrze




Bialyzibi2008-02-09 20:17:05
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.00 z 5.00. 2 głosów oddanych
Zdobycie tego wierzchołka, jeśli chodzi o skalę trudności, w dużej mierze przypomina zdobywanie tatrzańskich szczytów.
Może ten sukces zachęcił Marię, Iwonkę i Zygmunta żeby się zmierzyć wraz z czwórką "szybko chodzących" z wierzchołkiem Małego Rozsutca (1343 m n.p.m.). Podejście na "mniejszego brata" Velkego Rozsutca jest krótkie ale odcinkami dosyć forsowne. Korzysta się jednak z ułatwień technicznych. Utrudnieniem dla wspinających się był przelotny deszcz. Marysia jest szczęśliwa, gratuluję jej sukcesu. Połowa grupy w uzgodnieniu ze mną nieco wcześniej rozpoczęła zejście przez pas łąk w kierunku Horne Diery. Podążamy tą sama trasą czyli niebieskim szlakiem przez Tesną Rizną, wchodząc po ok.30 min. w Horne Diery. Wcześniej jeszcze w czasie słonecznej pogody Pod Tanecnicou (1186 m n.p.m.) wykonujemy zdjęcia.Oczywiście aparaty skierowane są na Mały Rozsutec, "widziany inaczej" i jakby "w zasięgu ręki". Kilkaset metrów dalej nadchodzi burza. Horne Diery są same w sobie bardzo mroczne, tajemnicze ale niezwykle malownicze. W trakcie burzy formy skalne i wodospady "Janosikowych Dziur" są jeszcze trudniejsze do przejścia. To spora strata, gdyż nasza uwaga jest teraz skupiona głównie na bezpiecznym przejściu szlaku. Deszcz nie pozwala zatrzymać się na dłużej w tym urokliwym bez wątpienia miejscu.
Szlak miejscami jest śliski, uważamy a mimo to nasza sympatyczna Iwonka zsuwa się ze ścieżki do potoku. Na szczęście jest niezwykle sprawna, więc szybko wychodzi na brzeg. Współczujemy bo przemoczenia nie udaje się uniknąć, spora część grupy też ma przemoczone nogi. Zanim pokonamy Diery burza cichnie, wszyscy spotykamy się przy węźle szlaków Podżiar. Znacznie lepsza pogoda towarzyszy nam gdy pokonujemy Dolne Diery. Możemy podziwiać skalne ściany i potok przeciskający się między nimi. My przechodzimy wraz z nim, żeby po 20 min. zakończyć wędrówkę przy Hotelu Diery.
...
Zobacz zdjęcia:
Słowacja
Słowacja - wybierz obszar, który cię interesuje:









































