Beskid Śląski jest niezwykle atrakcyjnym pasmem górskim. Zorganizowałem bardzo udany młodzieżowy obóz górski. Młodzi turyści poznali w znacznej części te góry, zaznaczając swoją obecność na prawie wszystkich znaczących szczytach tego pasma. „Dodatkowo” zdobyli Czupel, najwyższy w Beskidzie Małym. Dopisała pogoda, stąd rozległe panoramy, „słonecznych” zdjęć jest co niemiara. <br />
Z młodzieżą w Beskidzie Śląskim




Bialyzibi2008-02-07 18:22:06
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.00 z 5.00. 2 głosów oddanych
nazwano zabawnie "Bezmiar błękitu".
"Cygański Las" - Łysa Góra - Magurka Wilkowicka - Czupel - Łodygowice
I znów kolejnego dnia miejscem "startu" jest Cygański Las i czerwony szlak. Ale tym razem w przeciwnym kierunku do Bielska Białej - Leszczyny. Zaplanowaliśmy niejako "przy okazji" zdobyć najwyższy szczyt sąsiedniego pasma. To Czupel (933 m npm), najwyższy w Beskidzie Małym.
Z początku łagodnie, później coraz szybciej nabieramy wysokości. Zdobywamy Łysą Górę (660 m npm), żeby zejść następnie na Łysą Przełęcz (600 m npm). Teraz kolejne podejście po zmianie znaków na żółte, na Magurkę Wilkowicką. Tym razem widoków " mniej niż zero" albowiem grzbiet tonie we mgle. Z kilku metrów dostrzegamy jednak bryłę schroniska. Czas przerwy wykorzystujemy na spożycie "drugiego" śniadania, kilka zdjęć z mgłą na pierwszym planie. Znów zmiana koloru szlaku na niebieski żeby, dotrzeć przez Czupel na Rogacz. Na Rogaczu jest węzeł szlaków, więc sprawa prosta, a gdzie Czupel? Mijani turyści też się nad tym zastanawiali. Kolejna zmiana oznaczenia naszego szlaku i podążamy do Łodygowic. Na szlaku spory piaskowiec czyli "diabelski głaz", związany z najbardziej powszechną legendą. Zaznaczamy na zdjęciach jego i naszą obecność przy szlaku. Od pewnego czasu sieci słońce, jesteśmy w Łodygowicach. Ponieważ na środki komunikacji masowej zupełnie nie można liczyć, pozostaje nam rzadko planowana wędrówka poboczem szosy do Buczkowic.
Nasze "ciekawostki"
Najkrótsza wędrówka szosowo- górska, częściowo szlakiem odbyła się w niedzielę na Równicę (884 m npm). Ładna panorama ściąga tłumy zmotoryzowanych turystów. Oblegają restauracje i bufety, z reguły ich szlak ma kilkaset metrów od schroniska do restauracji i samochodu na parkingu. Uczestniczymy we mszy odprawianej przez księdza z parafii Miłosierdzia Bożego z Ustronia. Msza jak
najbardziej "polowa", odprawiana jest na łące w pobliżu pierwszego parkingu na Równicy.
Prawdziwą niespodziankę sprawił nam Leśny Park Niespodzianek, znajdujący się w dzielnicy Ustronia, o nazwie Zawodzie Górne. W parku znajduje się aleja poświęcona najbardziej znanym bajkom. "Bajkowe postacie" bardzo starannie wykonane poruszają się, mówią, a nawet śpiewają. Jest też "inny", ładny plac zabaw. Ale to "dodatki", bo prawdziwą atrakcją są zwierzęta. Tak bliskiego kontaktu ze zwierzętami można byłoby sobie życzyć w każdym ogrodzie zoologicznym. Zupełnie "legalnie" dokarmialiśmy sarny, czy daniele, paszą zakupioną w kasie. Zwierzę jest w zasięgu "wyciągniętej ręki", powoduje to odczucie niezwykłej sympatii do zwierząt.
Podsumowanie
Pogoda "nie spłatała nam figla", był to więc w pełni "słoneczny" obóz górski. Przeszliśmy około 150 km, pokonując przy tym spore różnice wysokości, dochodzące do 800 m. Odzwierciedla to wysiłek młodzieży włożony w pokonanie szlaków, zdobycie szczytów. Wszyscy byli wspaniali bez względu na wiek (10 - 18 lat), wkładali sporo serca w sprawny przebieg tego bardzo aktywnego wypoczynku. Wykazali się spora wiedzą w konkursie turystyczno -krajoznawczym oraz plastycznym o tematyce górskiej.
Powstała tez zabawna rymowanka na temat obozu.Wspaniałe zdjęcie z Ondraszkiem na pierwszym planie, legendą tych terenów, pozostało na pamiątkę.
Kilku młodych ludzi przejawia "poważne" zainteresowania turystyka górską.
Zobacz zdjęcia:
Polska
Polska - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























