Nic cieeeeeeekaweeeeeeeeego - cały dzień w aucie, czyli dzień czwarty.
Wreszcie w drogę :))

Perkoska2008-01-28 16:00:19
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
O 6 ruszamy, cały dzień w samochodzie trzeba ograniczyć postoje, bo chcemy przed zmierzchem dotrzeć na miejsce.
Jednak nie okazało się to takie proste... Trasa przerosła nasze najśmielsze wyobrażenia. Drogi częściowo rozmyte przez monsuny, roboty drogowe średnio co 20 km na długości 10 km za każdym razem, ruch zmienny. Na dokładkę okazuje się, że nasz nowy kierowca ma problemy z angielskim i w dodatku nie zna trasy, wiec co jakiś czas zatrzymujemy się i pytamy o drogę. Zachód słońca zastaje nas po drodze a przed nami jeszcze przynajmniej godzina... Lekko zestresowani obserwowaliśmy drogę choć na niewiele się to zdało, bo mgła i chmury skutecznie to utrudniały. W końcu docieramy na miejsce, hotel naprawdę fajny, obsługa pomocna tylko oczywiście okazuje się, że nasze pokoje są zajęte i dostajemy dwa pokoje w czymś w rodzaju piwnicy ale z balkonem;)) Po rzuceniu maneli na łóżka idziemy na kolację do pobliskiej knajpki. Wracając kupujemy z niezłym zaskoczeniem kilka butelek.................Okocim palone:) Niestety okazje się to tymi samymi hinduskimi siuśkami tylko w butelce z etykietką okocim. W hotelu istna euforia, Indie wygrały z Pakistanem w krykieta i zostały mistrzem świata. Cieszymy się razem z nimi, bo strach pomyśleć do by w nich wstąpiło w razie porażki... Późny wieczór spędzamy w hotelu na pogawędce z 4 Polakami w odwrotnym składzie - 3 dziewczyny i jeden chłopak. W dodatku okazuje się, że również są z Gdańska, kończą już podróż i za dwa dni wracają do Polski. Dają nam trochę wskazówek. Koło północy się żegnamy i rozchodzimy do pokoi.
Zobacz zdjęcia:
Indie
Indie - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



















