wyprawa na bagna Florydy - everlages NP
Red Wing z florydzkich bagien
Dreamka2008-01-24 20:20:06
Wyświetlono razy (ostatnio: )
/>
Indianin nie dal nam dlugo zastanawiac sie, ani stac z rozdziawiona geba, bo uprzedzajac krotko, zeby trzymac sie sciezki, bo tutaj sa jadowite weze,zaprowadzil nas w kierunku polany, na ktorej staja "altany" pokryte trzcinowymi dachami.
- Badzcie cicho - powiedzial i znowu powtorzyl swoj gwizd i okrzyk .
Zamarlam w bezruchu, gdy na polanie pokazal sie ... szop pracz.
Zwierzatko rozgladnelo sie, przystanelo, by na lagodne przywolywania Red Winga obejrzec sie i wydac z siebie dzwiek, ktory okazal sie przywolaniem dla innych zwierzat.
Na polane przymaszerowala cala szopo-pracza rodzinka.
Poczatkowo nieufnie, a potem chyba i nas zaakceptowala, bo smielej ruszyla w naszym kierunku.
Najodwazniejszy byl Herald - ojciec rodziny.
Stalam jak zona Lota, Techniczny jak slup soli...
Indianin zaczal bawic sie ze zwierzetami, glaskal je, karmil, cos tam do nich szeptal... A potem przywolal mnie, wlozyl mi w reke chleb i...
Bylam spieta, przyznam, ze balam sie tych malych zwierzatek. bo tez niewiele o nich wiedzialam. No moze tyle, ze sa gryzoniami, ze dawni amerykanscy traperzy polowali na nie dla skor, a ich pasiaste ogony przyczepiali sobie do czapek.
Niejednokrotnie widzialam je rozjechane przez auta na autostradach, ale tak z bliska i zeby jeszcze jadly mi z reki?
Gdy minela moja pierwsza fala zachwytu pomieszanego z wielkim respektem i uspokoilam sie troche, Indianin zaczal nam opowiadac o turystach,ktorych wozil na bagna. Nie lubil rdzennych Amerykanow, wyrazal sie o nich delikatnie mowiac, niezbyt pochlebnie...
Lubil ludzi z Europy, a mial okazje poznac tutaj wiele narodowosci.
Bywali tutaj rowniez Polacy, ktorzy nauczyli go polskiej nazwy raccoona.
Zreszta nie tylko Polacy :)
Pora wracac,czas tak szybko, za szybko leci...
Znowu ladujemy sie naszego wehikulu i ruszamy w droge powrotna.
W sklepiku na przystani czeka juz na nas syn Red Winga.
- Dlugo cie nie bylo - zwraca sie do ojca...
- Bo ciekawie bylo - odpowiada spokojnie nasz przewodnik...
Wiedziona impulsem ide do auta, sciagam szybko nasze filmiki na laptop , biore laptop pod pache i wracam do sklepiku. Pokazuje, co sie nakrecilo...
Ojciec i syn sa podekscytowani, komentuja z radoscia to, co widza. Okazuje sie, ze po raz pierwszy ktos pokazal im filmiki nakrecona podczas pobytu na bagnach.
Dochodzimy do filmiku z aligatorem, ktorego Red Wing przywabil i potem zlapal za gardlo.
Dla tych, co nie czytali poprzednich postow daje filmik jeszcze raz:
- Ojcze, miales tego nie robic, to niebezpieczne
- To bylo ostatni raz - zapewnil syna Czerwone Skrzydlo.
Ciekawe, czy dotrzymal slowa...
do moich opowiesci o podrozach po Ameryce Polnocnej zapraszam na storne
www.dreamka-w-ameryce.blog.onet.pl
Zobacz zdjęcia:
Stany Zjednoczone
Stany Zjednoczone - wybierz obszar, który cię interesuje:














































