Dzień pierwszy, czyli wielki szok dla białasów;))
Nareszcie na miejscu:))!!

Perkoska2008-01-22 19:51:10
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
w tłumie innych czekających z tabliczkami w dłoniach. Wyprowadza nas z lotniska i idziemy do samochodu. Idziemy i idziemy a z każdym krokiem plecak robi się coraz cięższy. Po około 10 minutach docieramy do olbrzymiego "parkingu" gdzie stoi chyba z miliard motocykli różnej maści i drugi miliard samochodów. Kierowca odnajduje ten właściwy, a my zostajemy osaczeni przez pierwszych żebraków. Dajemy im po papierosie i zostawiają nas w spokoju. Pierwszy błąd - nic nie dawaj i nie podejmuj dyskusji, w końcu się zniechęcą i odpuszczą. Jeśli zaczniesz rozmowę będziesz się opędzał nawet pół godziny.
Po szaleńczej 30 minutowej jeździe, całe szczęście ze ulice były w miarę przejezdne, docieramy do hotelu, chociaż nie jestem przekonana czy to właściwa nazwa. Kierowca wysadza nas kawałek dalej gdyż uliczka jest zbyt wąska i nie zmieściłby się tam żaden samochód. No i oczywiście chce pieniędzy, a my mamy w portfelu jedynie 10 rupii, które dostaliśmy jeszcze w Gdańsku od znajomych Hindusów. To dla niego za mało, więc zaczyna nas męczyć o dolary. Mówię, ze mamy zapłacone za przywiezienie z lotniska, ale nie daje za wygraną. Idziemy w kierunku drzwi i mówię, że dam mu jak będziemy w środku. W środku rozmawiamy z obsługą i tłumaczymy, że przecież mamy zapłacone za przywiezienie. No i wychodzi szydło z worka, kierowca chciał od nas napiwek, a to w rozumieniu Hindusów nie należy do Twojej woli tylko do obowiązku i zawsze Ci o tym przypomną... Hotel się straszną norą w ciemnym zaułku pełnym krów i śpiących przed wejściem ludzi. Nie mamy innego wyjścia jest 2 w nocy - zostajemy.
Idziemy do pokoi, A i P schodzą załatwiać formalności z my z H rozglądamy się oczami pełnymi przerażenia po pomieszczeniu. Boimy się czegokolwiek dotykać, gdyż wszystko jest tak brudne, iż mamy wrażenie, że coś zaraz na nas skoczy. Nie ma klimatyzacji i w środku jest z 35 stopni. Okno z pokoju wychodzi na zieloną ścianę, która jest na wyciągnięcie ręki. No nic przeżyjemy a jutro pomyślimy co dalej.
Zobacz zdjęcia:
Indie
Indie - wybierz obszar, który cię interesuje:
















































