Strona główna » Szwajcaria » Sylwester w drodze....

....Podróże są moją pasją- pisanie o nich- hobby....

Sylwester w drodze....

Ludzie, kultura
Miłośnik podróży Weronika Bieńko
2008-01-20 19:05:27
Wyświetlono razy (ostatnio: ) Rating 4/5Ocena 4.12 z 5.00. 17 głosów oddanych

chce zdjęcie.
Będąc w Genewie niektórzy trafiają przed siedzibę ONZ. Cóż powiedzieć? Przybyłam, zobaczyłam, jestem zadowolona. Dwa miesiące wcześniej byłam wewnątrz, gdzie sympatyczna pani po angielsku opowiadała dzieje tej organizacji. Polecam.
Jednak Taize to nie tylko zwiedzanie. To przede wszystkim wspólna modlitwa i szukanie Boga. To poznawanie nowych kultur, religii i ludzi. Po to też się przecież podróżuje- by obserwować, jak się ludzie różnią....
W tym roku większość znalazła zakwaterowanie u rodzin. Moja Rodzina była niesamowita! Starsze małżeństwo pocztówkowych Alpejczyków- ludzi gór. Okazali nam całą głębię swych serc, traktując nas jak własne dzieci. Zawsze będę im za to wdzięczna. Fakt, by do nich dojechać musiałam wsiąść w pociąg i wysiąść w miejscowości Vevey- 80 km wzdłuż jeziornego brzegu. A jakie widoki! Genewskie góry niknęły w dali, a wokół coraz ciaśniejszym kręgiem oplatały nas skaliste Alpy. Jeżeli ktoś zastanawia się, jak wygląda Brama Nieba, to ja ją widziałam właśnie tam....
Taize łączy młodzież na modlitwach. Z 40 tys. Pielgrzymów przez ziemię zaufania, 9 tys. Stanowili Polacy. Czyli Polska i reszta świata .
Wieczorne spotkania: czuwania, śpiewy, modlitwy, rozważania pozwalały wyciszyć się, zapomnieć o całodziennej gonitwie i huku miast. Każdy w ciągu tych kilkudziesięciu minut szukał czegoś innego. Jedni znajdowali, inni dostrzegali wskazówki. Każdy był szczęśliwy.
W tym roku, dla mnie, najważniejszym momentem była adoracja Krzyża. Cały dzień zmierzał właśnie ku temu. Dotyk Krzyża. Dotyk Pana. Nagły spokój, wewnętrzne wyciszenie. Sam na sam. Głosy dookoła milkną. Słowa bez dźwięku. Rozmowa duszy. Ciepło. Usta szepczą, po policzku spływa łza wszystkich spraw, jakie w tej chwili ofiarowaliśmy.
Ciepły dotyk drewna. Przy Krzyżu jest inaczej. Nie zrozumie tego nikt, kto nie doświadczył tego osobiście. Te kilka chwil.... Osobista rozmowa z Bogiem bez słów.
Tegoroczne Taize było jak zwykle okazją do spędzenia kilku dni z ludźmi, którzy towarzyszą mi na wędrownych szlakach. To właśnie w takich momentach poznajemy siebie nawzajem. Zawieramy nowe przyjaźnie, umacniamy stare i zrywamy te, które okazały się błędem....
Po powrocie do domu z nowym zapałem, plecakiem kolejnych wspomnień i uśmiechem na buzi wkroczyłam w nowy rok 2008, kryjący w sobie moc niespodzianek, wyzwań i przygód.


Strona:  1  [2]
Oceń ten artykuł:

Dodaj komentarz >>

Świetnie napisane z dużą dozą zaangażowania. Piękny rytm artykułu. Duch Taize emanuje w postaci nie tylko słów. Za odwgę i szczególny niepowtarzalny sposób pisania oceniłem tylko na 5, cóż 6 nie przewidują na tym portalu, 10 by w sklali pewnie nie starzyło. Serdecznie gratuluję!

Krzysztof, 2008-02-22 12:46:18
Brawo za odwagę pisania o tym, co się czuje i czego doświadcza dzięki osobistym kontaktom z Bogiem.
Widzę, że mimo śmierci Brata Rogera nie ustało pielgrzymowanie ku wspólnym ideom. To wspaniałe!


Eloe, 2008-02-05 13:47:41
Jestem w szoku Weronika, bo chociaż w tym roku nie było mi dane uczestniczyć w Taize, to po przeczytaniu twojego artykułu naprawdę czułam się tak jakbym tam była. Pozdrawiam!

Justyna, 2008-02-01 20:03:20
Widzę, że nie marnujesz talentu :) Fajnie, że się rozwijasz w tym kierunku, bo pamiętam jak z zapałem opowiadałaś o dziennikarstwie i podróżach :) Artykuł przeczytałam jednym tchem, prawie czułam jakbym sama tam była ;) Pozdrawiam i czekam na więcej relacji z Twoich eskapad :)

Justyna <smok>, 2008-02-01 14:25:43
Artykuł poprostu ekstra;) lekkosc pióra;D trafność. Mam nadziej,że będziemy mieli jeszcze okazje poczytać o podróżach pani Veroniki. Pozdrawiam i życzę szerokich horyzontnów!

Monika, 2008-02-01 12:56:59
Ja też tam byłam:))) i cieszę się, że ktoś tak pieknie potrafił wyrazić to co wszyscy tam przezylismy.

Marta, 2008-02-01 07:00:43
Musze przyznac, że czytałam z przyjemnością. "To sie czuje", pasja, zaangażowanie, hmmm mam nadzieje,ze bedzie mi dane zobaczyc kilka"prywatnych" zdjec;)

Wiola, 2008-01-31 21:16:02
Swietny artykuł oddający piękno zarówno Szwajcarii jak i skupieniu i modlitwie. Jest w Szwajcarii tyle pięknych i niebezpiecznych miejsc, że człówiek obcujac z tą przyrodą nabiera szacunku dla życia i dystansu do wielu spraw. NIe napisałaś tylko ile pieniędzy trzeba zaoszczędzić na taki wyjazd.

Helena, 2008-01-25 19:59:14


Zobacz zdjęcia: Szwajcaria

Szwajcaria - wybierz obszar, który cię interesuje:

 Szwajcaria - relacje i reportaże Zobacz zdjęcia: Szwajcaria - filmy z wakacji Szwajcaria - porady i wskazówki Zadaj pytanie na temat tego kraju
Szwajcaria - szczepienia, porady zdrowotne Szwajcaria - kuchnia, potrawy, alkohole Szwajcaria - kultura, obyczaje, zabytki Szwajcaria - pogoda, temperatura, klimat


Odyssei Forum Podr�nika







Jeżeli chcesz otrzymywać nasz Newsletter, wpisz swój adres:
Odyseusz 2007 Mongolia

Społeczność Odyssei.com
Zobacz, kto był już w tym kraju










  + Przyłącz się do naszej społeczności
  Odyssei.com forum - ostatnie posty

   Odyssei.com Forum podróżnika

  Wątpliwości? Zapytaj specjalistę!
  » Szwajcaria

   Zostań doradcą!

  Państwa, o których mowa w artykule
  » Szwajcaria