Samotna wyprawa rowerowa po Tajwanie - 1000 km w trzy tygodnie, dwa razy w chmurach - raz na 3275, raz na 2728, white water rafting jako bonus, jeden fikołek na rowerze z górki na pazurki, a raczej na twarz....milion cudownych widoków i cały ocean piękna, motyle dookoła głowy, węże i małpy....; mnóstwo przyjaznych i życzliwych ludzi po drodze.....
Zygzakiem po Tajwanie
Ewa Kamila2008-01-14 18:29:31
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.67 z 5.00. 6 głosów oddanych
Burza skończyła sie jakieś dwie godziny później, padłam spać i rano czym prędzej uciekłam....Powinnam sie chyba była modlić do tego gościa z parasolka ;)(vide zdjęcia)
Hehuan Shan
Po wzgórkach i dolinach, niekończących sie podjazdach i zjazdach, przyszedł czas na mega podjazd - i poszedł całkiem fajnie :) Skwar, pot lejący sie strumieniami, miejscami załamka, ale w większości ekstaza....:))) Cóż tu pisać - pod gore było jak cholera, a im wyżej tym ciężej oddychać, serce wali jak szalone, brakuje powietrza, pod samym szczytem jechałam z prędkością 5 km/h powtarzając w kolko - dam rade, dam rade, dam rade..., hehe, to chyba szybciej sie idzie....Ale dojechałam - mokra, zmarznięta, wykończona, wygłodzona i bardzo szczęśliwa, natychmiast dorwałam sie do jedzenia na straganach, nie pamiętam kiedy tak szybko jadłam ryżyk smażony, hehe; postawiłam mój pomarańczowy, magiczny domek, przebrałam sie i rozejrzałam sie dookoła....(vide - zdjecia)
A potem była cudownie gwieździsta noc z - przysięgam - miliardem gwiazd i droga mleczna...
Zjeżdżałam do oceanu dwa dni non stop w dół: po drodze było pyszne jedzenie, oddech w górskich wioskach, ciągle te same rozmowy z miejscowymi ( maszyna losująca - skąd jesteś, co robisz, dlaczego sama, dlaczego na rowerze i w ogóle dlaczego ??? - po chińsku), nieskończenie piękne góry, cisza absolutna, wąwóz, tunele, świątynie, trochę strachu w nocy, kłusownicy wokół mojego namiotu, jazda rowerem do wsi po nocy, fikołek przez kierownice, ot, takie tam przygody górskie ....
Dojechałam do Hualien - moje ulubione miasto na wschodnim wybrzeżu - małe, spokojne, słoneczne, sielsko - anielskie, nic sie nie dzieje; pyszna, powolna poranna kawa z sernikiem, owoce o niezwykle soczystym smaku..... Wieczorem pulsujący życiem market - opiłam sie soków owocowych po uszy, objadłam pysznymi rzeczami - dziwna
...
Zobacz zdjęcia:
Tajwan
Tajwan - wybierz obszar, który cię interesuje:











































Jesteś fantastyczną dziewczyną. Mój syn (student
Politechniki Gliwickiej) właśnie terazjest w Kopenhadze,
gdzie poznał studentów z Tajwanu. Już zaprosil ich do
Polski. Z przyjemnościa przeczytałam relacje z Twojego
pobytu na tej egzotycznej wyspie. Pozdrawiam cieplutko :)
Marta, 2008-07-15 21:06:38