Wyprawa na Fin del Mundo.CZ.III- Magallanes.
henq Wyświetlono: 247 razy 2008-01-11 08:21:48![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.44 (192 głosów) |
Prowincja Magallanas to Andy , częściowo zanurzone w Pacyfiku, tworzące archipelag wysepek, sieć kanałów i zatok. Mała gęstość zaludnienia, kilka dużych parków narodowych.
Zdjęcia w fotorelacjach: Punta Arenas, Fort Bulness i pingwiny, Puerto Natales i lodowce, Torres del Paine.
12.XI. Pobudka o 6-tej, gdyż o 8.30 mamy lot do Punta Arenas. O 11-tej jesteśmy już na miejscu. Z lotniska przejeżdżamy busem pod drzwi Hospedaje Nana, ul. Boliviana 366. Pokoje 3-4 osobowe, możliwość przyrządzania posiłków, ogrzewanie gazowe z korytarza. Tylko jedna łazienka. Gospodyni jest paląca i Krystyna(jedyna palaczka w grupie) ma wreszcie towarzystwo.
Spacer po mieście, obiad. O 16.30 przyjeżdża bus, który wiezie nas do rezerwatu pingwinów Magellana(4500peso). Po drodze zatrzymujemy się dla zdjęć dzikich gęsi i strusia nandu. Przejeżdżamy obok wysokiej hałdy ziemi - za nią jest odkrywkowa kopalnia węgla. Węgiel jest przenoszony taśmociągiem na statki do zatoki Otway, a stąd płynie dalej.
Rezerwat zajmuje brzeg zatoki Otway w miejscu ulubionym przez pingwiny Magellana w okresie wylęgu. Jest to rozległa łąka, piaszczyste pagórki, w których pingwiny łatwo robią nory, w których składają jaja. Chodzi się po ściśle wyznaczonych ścieżkach. Pingwinom wolno chodzić wszędzie, nawet w poprzek szlaków. Powoduje to czasem zatory, bo turyści wtedy też się zatrzymują i robią zdjęcia. Jest tu też wiele innych ptaków i dużo zajęcy.
Zwiedzanie kończymy w budyneczku przy wejściu, gdzie nasi przewodnicy częstują nas drinkiem, kawą i ciasteczkami. Wyjeżdżamy z rezerwatu jako ostatni. Gdy dojeżdżamy do granicy parku, okazuje się, że brama jest już zamknięta na kłódkę. Zwiedzanie dozwolone jest w godzinach 8.00 - 20.00. Po nieudanych próbach otwarcia kłódki drutem, kierowca wyjmuje łom i w końcu wydostajemy się z rezerwatu. W przeciwnym wypadku musielibyśmy spędzić noc na pustkowiu.
Po powrocie do Punta Arenas kierowca zatrzymał się przy posterunku policji, żeby zgłosić ten fakt.
13.XI Dziś wycieczka do fortu Bulness (60 km). Droga nawet asfaltowa, choć służy głównie turystom. Farmy pojedyncze, hodowla bydła. Gęste lasy, zarośla, łąki, nawet płoty pokryte starymi, suchymi porostami - efekt silnych i zimnych wiatrów. W lasach dużo kwiatów, kwitną jakieś tutejsze borówki.
Robimy kilka fotostopów. Uwieczniamy krajobraz, dalekie góry - pokryte śniegiem. Na plaży mnóstwo pni starych, okorowanych przez wodę, drzew, piasek, muszelki itp. Na horyzoncie, za cieśniną Magellana, widać już Ziemię Ognistą. W niewielkim porcie cumują właśnie kutry, chciałoby się powiedzieć - rybackie, ale one przywożą algi. Algi - wodorosty o szerokich liściach, upchane do worków są transportowane do fabryk, gdzie służą do wyrobu jakichś pachnideł i innych środków kosmetycznych.
Wracając do Punta Arenas zajeżdżamy najpierw do fortu Bulnes. To historyczne miejsce. W 1843 roku ówczesny prezydent Chile - Manuel Bulnes - ogłosił, że te ziemie należą do Chile. Na dowód wysłano oddział 21 żołnierzy, którzy w tym miejscu mieli założyć osadę.
| Oceń relację |
ChileWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju














