Prowincja Magallanas to Andy , częściowo zanurzone w Pacyfiku, tworzące archipelag wysepek, sieć kanałów i zatok. Mała gęstość zaludnienia, kilka dużych parków narodowych.
Wyprawa na Fin del Mundo.CZ.III- Magallanes.


Henq2008-01-11 08:21:48
Wyświetlono razy (ostatnio: )
na wysokości 1250 m. Idzie się dobrze. Mnóstwo czerwono kwitnącej notry, borówki, wodospadziki, kładki. Przy Albergue Chileno krótki postój.
Najtrudniejszy jest odcinek od campamiento Torres do jeziorka. Bardziej stromo, duże głazy, szlak ciągle się gubi w tych kamieniach. Przychodzimy jako jedni z pierwszych w tym dniu. Potem robi się coraz tłoczniej. Panorama jest piękna. Z jednej strony imponujące wieże Torres , lodowiec i jeziorko, po drugiej stronie - głęboki wąwóz Rio Ascensio i dalsze pasma górskie.
Powrót ta samą drogą. W Puerto Natales jesteśmy koło 19-tej.
17.XII. Pobudka o 6-tej rano. Idziemy na przystań. Statkiem wycieczkowym "21 de mayo" płyniemy przez 3 godziny wzdłuż zatoki do lodowca Balmaceda. Dziś wiatr jest silny, duża fala i zimno. Mijamy kolonię kormoranów, potem skały, na których czasem wylegują się lwy morskie(ale dziś ich nie ma), urwiska i szybujące kondory, wodospady tryskające z pionowych ścian fiordu.
Lodowiec Balmaceda oglądamy z odległości jakichś 200 m. Czoło lodowca nie dochodzi do wody, ale bryły lodu mogą się oderwać i stworzyć dla stateczku niebezpieczna sytuację. Niebieski odcień lodu wyraźnie kontrastuje z szarobrązowymi skałami, mimo kiepskiej, mglistej pogody. Z przyjemnością popijamy gorącą kawę i ciasteczka zaserwowane przez załogę statku.
Końcowy etap to przystań przy lodowcu Serrano. Do samego lodowca trzeba iść granią około pół godziny, opierając się silnemu wiatrowi. Do czoła lodowca się nie dochodzi, gdyż był tu jakiś wypadek, ktoś pośliznął się i wpadł do wody. Teraz wszędzie są barierki i zakaz zbliżania się do lodowca.
Wracamy na statek. Tym razem, dla odmiany, dostajemy po kieliszku wódki, podobno schłodzonej lodem z lodowca. Zatrzymujemy się jeszcze przy Estancia Perales. Większość pasażerów idzie na zamówiony wcześniej obiad, a my mamy godzinę przerwy na spacery i zdjęcia.
Do Puerto Natales przypływamy koło 18-tej. Przez pół godziny nie udaje się dobić do mola z powodu wysokiej fali. Wreszcie wychodzi do nas kapitan , ubrany w kamizelkę ratunkową (inni członkowie załogi też w kamizelkach) i uspokaja, że wszystko się dobrze skończy i zaraz wylądujemy. Dopiero teraz dotarło do nas, że są naprawdę jakieś problemy. Jednak rzeczywiście po 10 minutach udało się dobić do brzegu i wysiąść.
Przykładowe ceny:
Chile: chleb(pan) - 779 peso/kg (1 USD=500 peso)
Kiełbasa salami - 7138 peso/kg
Woda mineralna bez gazu(sin gas) 1,5 litra - 560 peso
Piwo Imperial -564 peso
Płyta CD z muzyką chilijską - 8500 peso
Zobacz zdjęcia:
Chile
Chile - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj






















