Krótka lecz fascynująca relacja z podróży dwóch studentów-przyjaciół odbywająca się gruzińskimi bezdrożami, ormiańskimi szczytami i karabachskimi pobojowiskami, by wreszcie zdobyć upragniony Iran i rozmarzyć się trochę. Polecam szczególnie
Szaszłyki i Kałachy, czyli nasza droga do Iranu
Tumbasek2008-01-08 01:49:15
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.88 z 5.00. 8 głosów oddanych
pierwszy raz w tym niesamowitym kraju uderza przeogromna gościnność mieszkańców i bezinteresowne zaangażowanie w jak najznamienitsze przyjęcie przybysza. Przekonaliśmy się o tym już na samym początku podróży, gdzie czekając na tzw. stopa, "złapaliśmy" po minucie oczekiwania (dosłownie!) człowieka, który stwierdził: "u nas narod bidny no haroszy". Od pierwszego "stopa" zaczęliśmy się o tym przekonywać na własnej skórze, tym bardziej, że naszym kierowcą okazał się poseł do gruzińskiego parlamentu...
Następne dni okazały się ciągiem, biesiad i imprez, na które byliśmy niezmiernie ciepło zapraszani. Gruzini słysząc, że pochodzimy z Polski okazywali szczerą radość, ponieważ wielu z nich bywało w Polsce za czasów Związku Radzieckiego, a jeszcze więcej kojarzy Polaków jako antyrosyjsko nastawiony naród, co bardzo ułatwiało nam zapoznawanie coraz to innych ludzi.
Kulminacją niejako tych zabaw był pobyt w mieście narodzin Józefa Stalina - Gori. W Gori, bowiem, jak zwykle zupełnym przypadkiem, zostaliśmy zaproszeni przez wracających spod granicy z separatystyczną Abchazją tamtejszych... czołgistów. Kadra oficerska wraz z vice-gubernatorem prowincji Gori urządziła sobie w hotelu "Intourist" suto zakrapianą imprezę. Był to wieczór niekończących się tańców, przemów, długich (nawet dziesięciominutowych) toastów i podziękowań, za to że odwiedziliśmy ich kraj. Na koniec zostaliśmy zaskoczeni, ponieważ przed hotelem czekały na każdego z nas nowiutkie białe terenowe Lexusy z kierowcą w środku i zaproszeniem na tygodniowy pobyt w Gori...
Niestety Gruzja jest zbyt piękna, żeby siedzieć w jednym miejscu tak, więc ruszyliśmy w dalszą podróż na "stopa". Dotarliśmy do Batumi, gdzie mieliśmy okazję zobaczyć słynne z piosenki Filipinek herbaciane pola Batumi (a raczej chaszcze, jakie po nich zostały), byliśmy w skalnych miastach Wardzii i Uplicyche, które porażają
...
dubaj, 2008-05-23 18:01:09
ed, 2008-01-10 23:45:16
ania, 2008-01-09 23:06:18
grze, 2008-01-09 20:51:46
Pozdrowienia i czekam na fotkę z naszego piwka ze Stalinem. (jakoś trzeba było zbezcześcić tyrana) Tak jest! Otwartość, łamanie stereotypów, i zrozumienie trzeba promować i tłumaczyć, a ksenofobię, wąskie horyzonty potępiać!
Do zobaczenia gdziekolwiek!
Odoakr, 2008-01-09 10:23:33
Zobacz zdjęcia:
Armenia
,
Gruzja
,
Iran
Armenia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























oatna, 2008-06-18 21:07:15