Z ogromną satysfakcją dowiedziałem się, że jednak… w końcu… po dwudziestu latach, pod patronatem Odyssei wyrusza do Mongolii - na Gobi, wyprawa żaglowozowa. Kolejna polska wyprawa na kołach i pod żaglami. Jeszcze bardziej ambitna, dłuższa i cięższa niż ta z 1978 roku.
Pozdrawiam serdecznie Uczestników…
Bolek Uryn
Gobi, baktriany i łowca dinozaurów na żaglowozie

Uryn2008-01-07 20:44:22
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 3 głosów oddanych
Wielka, wygięta szyja unosi [nie wiadomo, po co ?] ten brzydki łeb aż ze trzy metry nad ziemię. Kolana łyse, zrogowaciałe od częstego klękania, nasuwają porównanie do wytartych i dziurawych pończoch starej dewotki. Sierść brunatna, skołtuniona, brudna, długa, zwisa niechlujnymi strąkami. Bardzo długa pokrywa ciało i górną część nóg doskonale chroniąc zwierzę przed zimnem. Liniejąc miejscami odpada od ciała jakby parszywego i chorego. I te dzikie odgłosy przypominające ryk lwa, które zwierzę potrafi wydawać z siebie, bez najmniejszego powodu i w najmniej odpowiednim momencie, co - uważam - ze strony tego badylożernego kolosa jest nieprzystojną zarozumiałością i uzurpacją.
Przyznam się szczerze - nic do wielbłądów nie mam, ale za podróżowaniem na
baktrianach jakoś nie przepadam. Wolę żaglowóz... wyznał mi Wojciech
Skarżyski (ja też - uw. wł.)
Ale, Bolku, Gobi to nie tylko wielbłądy. To - przede wszystkim - królestwo
gazeli. Są one równie odporne jak wielbłądy na brak wody, pożywienia, upały
i zimno. Bytując na terenach o słonawych glebach potrafią przez szereg dni
obyć się bez picia, lub nawet pić wodę słoną. Gazele dżejrany są także
jedynymi antylopami mającymi szeroki, zakrzywiony pysk. Ułatwia on im
oddychanie powietrzem bardzo zimnym lub mocno zapylonym w trakcie burz
piaskowych. Są niestrudzonymi wędrowcami. Osiągając w biegu szybkość 70-80
km/godz., ich wielkie stada przebiegają ogromne połacie ubogich stepów,
potrafiąc w ciągu doby przebyć nawet ponad 100 km. Oprócz surowych warunków
klimatycznych (srogiej zimy czy upałów pustynnych) wrogami gazeli są wilki i
myśliwi.
Jadąc żaglowozem przez mongolską Gobi spotykałem ogromne stada tych dużych antylop. Widok stepu po horyzont zapełnionego falującymi grzbietami biegnących zwierząt był jedyny i niezapomniany...
Wojciech Skarżyński spędził "kawał życia' na Gobi, przy poszukiwaniu i wydobywaniu skamieniałych szkieletów dinozaurów. Wykonał wiele dobrej naukowej roboty. Zostawił tam - w piaskach i górach, nie tylko sporą część zawodowego życia, ale i solidny kawałek serca.
Pokonał Gobi podróżując pod żaglem.
Coś w tej Mongolii jest takiego, że wracał tam potem jeszcze kilkakrotnie. I - jak mi powiedział - znowu się wybiera. Niektórzy mówią, że jest coś takiego jak "mongoliomania" i ja się z nimi zgadzam.
Obserwuję ją także u siebie. Od 15 lat ...
Zobacz zdjęcia:
Mongolia
Mongolia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























