• Relacji z podrózy: 16870
  • Zdjęć: 118147
  • Podróżników: 24257
  • Porad: 18761
  • Postów: 91329
  • Tematów: 8669

Jaskinie Palawanu - ludożerców, Cathedral i podziemna rzeka

uryn Wyświetlono: 807 razy 2008-01-05 22:58:54
  Ocena:3.01 (115 głosów)


Bangka – pelnomorska łupina
... doczekałem się! Zaokrętowaliśmy się na pokład wynajętej motorowej łodzi rybackiej, która ma być naszym domem przez trzy tygodnie. Trimaran miał po bokach kadłuba wysięgniki zakończone z obu stron pływakami (przeciwwagi) wykonanymi z trzech połączonych ze sobą pni bambusa. Jak na miejscowe warunki był to prawdziwy kolos. Łódź miała 120 cm szerokości, około 10 m długości i burty wystające zaledwie kilkadziesiąt cm nad wodę. Stępkę z litego drewna, burty ze sklejki i desek, szczątkowy pokład i daszek od słońca. Umieszczony w środku kadłuba niewielki silnik nadawał temu smukłemu stateczkowi znaczną prędkość.

www.uryn.cso.pl

Zastanawiałem się nie tylko jak z tak malutkiej łupiny można łowić wielkie ryby i co to będzie jak zahaczę coś większego, ale w ogóle jak można taka łupiną pływać po pełnym, tropikalnym morzu?! Toż natychmiast stracę równowagę na tym "kajaku" i ryba wciągnie mnie do wody! Nie było, bowiem żadnego fotelika wędkarskiego, możliwości użycia pasów, czy szelek mocujących. Martwiłem się początkowo jak w ogóle można utrzymać się na tej łupinie na nogach, na pełnym, falującym morzu! Co będzie jak trochę "dmuchnie? Różnymi jednostkami pływałem po morzu, ale "kajakiem"... Po tygodniach spędzonych na łodzi pozbyłem się obaw, doceniłem ten wytwór setek lat ewolucji filipińskich łodzi i nauczyłem na nim pływać i żyć - łowić ryby, nurkować, przygotowywać jedzenie, załatwiać się, prać ciuchy, spać.

Z całego obszaru Wysp Filipińskich, wynoszącego bez mała 300 tys. km kw., mniej więcej 1/3 przypada na małe wyspy i skały w ogólnej liczbie 7 tys., spośród których ok. 6700 obejmuje obszary bardzo drobne - do 2,5km kw., a około 4500 nie ma nazwy i nie jest zamieszkała (Geogr. Powsz. t. IV). Nawet największe z wysp są górzyste, wulkaniczne, porośnięte tropikalną dżunglą. W tych warunkach brak dróg jest zrozumiałe, że wszelkie przemieszczanie się ludzi i towarów jest możliwe wyłącznie drogą morską. Na szczęście ciepłe i płytkie morza Chińskie i Sulu i labirynt cieśnin między nimi, przez większą część roku są bezpieczne. Ani wielki wiatr, ani wysokie fale nie grożą marynarzom i rybakom, a okresowe (częste) tajfuny są zazwyczaj wcześniej zwiastowane przez radio i przy niewielkich odległościach między wyspami, zawsze jest czas na poszukanie bezpiecznego schronienia (zatoki czy laguny osłoniętej od wiatru).

Czy w tych warunkach można się dziwić, że Filipinczycy "rodzą się, żyją i umierają" na łodzi? Na dodatek, gdy na wulkanicznych wyspach rolnictwo i hodowla nie mają szans na rozwój a bogate, tropikalne morze karmi jak najlepsza matka?

By móc żyć w opisywanych warunkach społeczeństwo Filipińskie musi masowo przemieszczać się po morzu. Przymus wytworzył charakterystyczny dla Filipin rodzaj łodzi, trimaranu - "bangka"i spowodował, że jest ich tysiące...

Łodzie te są wytwarzane począwszy od malutkich (wielkość kajaka) do kilkunastometrowych. Te najmniejsze są napędzane siłą mięśni wioślarza - jak kanadyjka. Większe, oczywiście"mają już wbudowany stacjonarny silniczek, albo prościutki chłodzony powietrzem, albo większy - wodą.

Wielokrotnie rozmawiałem z rybakami pytając, czemu nie stosuje się łodzi żaglowych (nie spotkałem ani jednej...).
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • Wiesław / 2009-12-04
    Dzięki ja będę tam w lutym imarcu.
    pozdro Wiech
    mija strona [ www.photogalery.pl ]
FilipinyWybierz obszar który Cię interesuje

FilipinyChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju