Bangka – pelnomorska łupina
... doczekałem się! Zaokrętowaliśmy się na pokład wynajętej motorowej łodzi rybackiej, która ma być naszym domem przez trzy tygodnie. Trimaran miał po bokach kadłuba wysięgniki zakończone z obu stron pływakami (przeciwwagi) wykonanymi z trzech połączonych ze sobą pni bambusa. Jak na miejscowe warunki był to prawdziwy kolos. Łódź miała 120 cm szerokości, około 10 m długości i burty wystające zaledwie kilkadziesiąt cm nad wodę. Stępkę z litego drewna, burty ze sklejki i desek, szczątkowy pokład i daszek od słońca. Umieszczony w środku kadłuba niewielki silnik nadawał temu smukłemu stateczkowi znaczną prędkość.
Jaskinie Palawanu - ludożerców, Cathedral i podziemna rzeka

Uryn2008-01-05 22:58:54
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 2 głosów oddanych
gór i dżungli Palawanu i czemu utworzono tan Park Narodowy?
Większa część parku pokryta jest pierwotną puszcza tropikalną, w którym wyróżnia się aż 280 gatunków drzew. W deszczowym, tropikalnym lesie żyje bogactwo zwierząt, w tym 17 gatunków zwierząt niespotykanych nigdzie na świecie poza Palawanem (małpy, jaszczury i ptaki).
Przybrzeżny akwen płytkiego morza wyróżnia się natomiast pięknem raf koralowych i bogactwem życia podwodnego. Nie tylko najrozmaitszych, wielokolorowych ryb, ale również obfitością żółwi, mających tam tereny lęgowe.
Podziemna rzeka uważana jest natomiast za najdłuższą na świecie. Z jej ponad 8 km, połowa (4,3 km) jest spławna, możliwa do przemieszczania się małą, wiosłową łodzią lub pontonem.
Właśnie taka małą łódką wpłynęliśmy w czarna grotę jej ujścia. Zapaliliśmy latarki...
Jeśli myślicie, że jaskinia powitała nas podziemna ciszą to się grubo pomylicie. Tylko wpłynęliśmy w całkowitą, chłodną ciemność groty, gdy nad naszymi głowami zaczęły krążyć tysiące, tysiące nietoperzy. Ich głośny, przenikliwy pisk zapamiętałem do dzisiaj. Nie powiem, że w pierwszych chwilach spływu, spłoszone nietoperze latające jak rój pszczeli wokoło naszych głów i ten ich głośny, masowy pisk, nie sprawiały niesamowitego wrażenia. Potem przywykłem i mogłem skoncentrować się na jaskini i rzece.
Płynęliśmy wynajętymi, malutkimi łódkami wiosłowymi, których burty pod naszym obciążeniem wystawały zaledwie na kilka centymetrów ponad powierzchnię wody. Na szczęście jej płaszczyzny nie mąciła najmniejsza fala, a my staraliśmy się wiosłować wolno i delikatnie. Co rusz z góry kapała, lub wręcz lała się na nas woda. Miejscami przepływaliśmy pod wodospadami. Nasz przewodnik pokazywał nam skąpym światłem latarki najciekawsze fragmenty jaskini, podawał ich nazwy miejscowe, komentując,
...
Zobacz zdjęcia:
Filipiny
Filipiny - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj





















