Bangka – pelnomorska łupina
... doczekałem się! Zaokrętowaliśmy się na pokład wynajętej motorowej łodzi rybackiej, która ma być naszym domem przez trzy tygodnie. Trimaran miał po bokach kadłuba wysięgniki zakończone z obu stron pływakami (przeciwwagi) wykonanymi z trzech połączonych ze sobą pni bambusa. Jak na miejscowe warunki był to prawdziwy kolos. Łódź miała 120 cm szerokości, około 10 m długości i burty wystające zaledwie kilkadziesiąt cm nad wodę. Stępkę z litego drewna, burty ze sklejki i desek, szczątkowy pokład i daszek od słońca. Umieszczony w środku kadłuba niewielki silnik nadawał temu smukłemu stateczkowi znaczną prędkość.
Jaskinie Palawanu - ludożerców, Cathedral i podziemna rzeka

Uryn2008-01-05 22:58:54
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 2 głosów oddanych
pieczary. Niewielki otwór zamaskowany krzakami tuz nad ziemią i prowadzący do środka góry. Aby się przezeń przecisnąć trzeba było pełznąć po skałach ostrych jak brzytwy, więc jeden z Filipińczyków wrócił na pokład łodzi po płachtę, bo w samych majtkach nie mamy szansy dostać się do środka.
Kilkumetrowe uciążliwe czołganie i wreszcie jestem w środku jaskini.
Jest imponująco wielka i piękna. Widna i czysta.
Jaskinia składała się z dwóch komnat. Pierwsza - większa, miała powierzchnię kilkuset metrów kwadratowych i imponującą wysokość kilkudziesięciu metrów. Podłogę tworzyła warstwa czyściutkiego, równego, suchego piaseczku. Przy stromych ścianach wysokie, skalne półki zachęcały do odpoczynku.
W jaskini było nad podziw jasno. To zasługa dużego otworu - okna, u szczytu drugiej komnaty. Przechodzi się do niej po głazach spełniających doskonale rolę schodów. Było tu jeszcze piękniej i widniej. Jaskinia ma ogromna zaletę - z przyjemnością oddychamy chłodnym i jakby suchym powietrzem. Zachwyceni, zgodnie i jednocześnie wszyscy wyrażamy chęć pozostania na tej wyspie przez kilka dni i biwakowanie w jaskini. Przecież jest ty cudownie - argumentuję (zupełnie niepotrzebnie przekonując Jurka), sucho, chłodno, piaseczek aż się prosi o rozłożenie karimaty, a wentylacja pozwala na rozpalenie obozowego ogniska...
Chodzimy podziwiając stalaktyty, nacieki skalne. Fotografuję oryginalne wnętrze.
Wreszcie Deni woła nas i prowadzi do odległego kąta, gdzie za załomem skalnym z dumą pokazuje nam stertę... ludzkich kości. Zaskoczeni, skonsternowani żądamy wyjaśnień... Nasz Filipiński przyjaciel i przewodnik po tajemnicach archipelagu rozsiada się wygodnie na skalnej półce jak na ławce (my obok) i opowiada makabryczną historię grobowca - miejscową tajemnicę. To tutaj, w tej jaskini - opowiada - od czasów wojny, aż do lat 60-tych
...
Zobacz zdjęcia:
Filipiny
Filipiny - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj





















