Relacja z wyprawy czterech studentów go Gruzji. Spędziliśmy w podróży 4 tygodnie, weszliśmy na Kazbek, zrobilismy trekking przez Kaukaz Wschodni, zwiedziliśmy Gruzję i mieliśmy sporo niesamowitych przygód... zdjęcia na www.misieksite.xt.pl
Gruzja 2007 cz 3/4 - Trekking Kaukaz Wschodni



Odoakr2008-01-05 20:00:27
Wyświetlono razy (ostatnio: )
porozmawialiśmy w języku, w którym mogliśmy wyrazić znacznie więcej niż po rosyjsku. Nasza rozmowa o Szatili, Kaukazie oraz o przygodzie odkrywania Gruzji została nagrana i jej fragmenty mają być wykorzystane w owym filmie. Amerykanie zrobili jeszcze kilka kiczowatych ujęć jak oglądamy twierdzę i poszliśmy dalej. Okazało się, że w wiosce jest sporo obcokrajowców. Minęliśmy grupę Niemców, którzy nie wykazali żadnej chęci do nawiązania kontaktu - byli zainteresowani tylko swoim Land Roverem i kajakiem, którym pływali po dość rwącej rzece. Bardziej skorzy do rozmowy byli nasi bracia z południa - Czesi. Okazało się, że idą z Omalo - potencjalnego celu naszego trekkingu. Krótka wymiana informacji - dowiedzieliśmy się, że droga jest ciekawa, ale zajmie nam kolejne 5 dni. Oprócz 2 dni idzie się po zwykłej drodze szutrowej, a z samego Omalo niezwykle trudno się wydostać. Po analizie mapy stwierdziliśmy, że kończymy trekking, Tuszetię zobaczymy następnym razem, a teraz zaczynamy kolejny etap wyprawy - zwiedzanie Gruzji i poznawanie Gruzinów! Z tym optymistycznym postanowieniem, po sutej kolacji poszliśmy spać zaraz za wioską na bardzo przyjemnym kawałku pastwiska.
Ranek był piękny i słoneczny, więc wstaliśmy szybko, aby złapać okazję i wydostać się z gór. Wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo, bo najbliższy przystanek autobusowy jest 50km od nas. Razem z Czechami, którzy także postanowili skończyć ich trasę (ponieważ nasłuchali się o naszych przygodach w dolinie, a planowali przejście tym szlakiem), zaczęliśmy łapać okazję. Tak... Można powiedzieć, że poszło nieźle - Michał wziął szósty przejeżdżający samochód, a Marka i mnie siódmy. Po siedmiu godzinach czekania... Czas mijał nam na leżeniu, odpoczywaniu, denerwowaniu się, że nic nie jedzie, wypatrywaniu w najbliższy zakręt drogi oraz na graniu w karty z Czechami w bardzo dziwna grę. Kiedy oni się wydostali nie wiemy... Michał pojechał do Mcchety na dwa razy, a ja z Markiem na raz i to z przygodami!
Zobacz zdjęcia:
Gruzja
Gruzja - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj























