Tegoroczną (2007) "wielką majówkę" wykorzystałem do zorganizowania niezwykle udanej wycieczki. Było to "górzyste pogranicze czesko- niemieckie" czyli Góry Łużyckie i Czeska Szwajcaria. W trakcie prawie siedmiodniowej wycieczki było niezwykle wiele atrakcji. Zdobyliśmy najwyższe szczyty tych pasm górskich,poznaliśmy niezwykle urokliwe miasta jak Zittau czy Decin.Wiozła nas wąskotorowa kolej parowa, płynęliśmy łodziami.Ogromne wrażenie zrobiła na nas Pravčicka brana (Prawczycka Brama)- największy naturalny most skalny w Europie. Poznaliśmy pałacyk „Sokole Gniazdo”, skalne miasta,zamki.Z wież widokowych rozpościerały się przepiękne rozległe panoramy na okolicę.Obejrzeliśmy niezwykle unikatowy pomnik przyrody „Panská skála”oraz szereg innych atrakcji.
Po Czeskiej Szwajcarii i Górach Łużyckich.




Bialyzibi2007-12-28 23:19:03
Wyświetlono razy (ostatnio: )
drodze powrotnej mieliśmy rozległą panoramę na to górnicze miasto założone w 1548 r. Podjechaliśmy ok. 4 km na parking pod Tolštejnem (670 m). Jest to ruina zamku z 1278 r. W 1642 r. spalili go Szwedzi. W XIX w. jego ruiny z restauracją i punktem widokowym stały się lubianym miejscem wycieczek. Po przerwie czerwonym szlakiem ruszyliśmy w kierunku Jedlovej. Po pół godzinie byliśmy w kolejnym malowniczym miejscu. Na południowych zboczach Jedlovej zachowały się rumowisko i głazy narzutowe. To trzeci najwyższy szczyt Gór Łużyckich. Stoi na niej 23 m wysokości kamienna wieża, z której rozciąga się widok na Karkonosze, Rudawy, Czeski Raj i Średniogórze Czeskie, a także na Góry Łużyckie z Łužem, grzbiet Gór Izerskich, Ještěd. Przejawy nowoczesności, czyli dwa przekaźniki: telewizyjny i telefonii komórkowej, nie dodają uroku wierzchołkowi. Funkcjonuje też ładny hotel-restauracja, obok niej pomnik F. Schillera. Do przejścia zn. czerwonymi do Jedlovej mieliśmy odcinek ok. 2 km. Była to łatwa wędrówka przez gęste lasy, kolorowe łąki.
„Ambicjonalnie” podeszliśmy do sprawy, „wypadało“ pozostawić ślad swojej bytności na najwyższym szczycie tych gór – Łužu/Lausche (793 m). „Grupa szturmowa” postanowiła dojść do Chaty Luž szlakiem turystycznym. Autokar podjechał przez Horni Svetla na parking przy schronisku. Wkrótce dotarła grupa wędrująca szlakiem, po krótkiej przerwie „zaatakowaliśmy” ten najwyższy szczyt. Oczywiście wyraz ten jest mocno przesadzony, bo podejście to łatwy spacer szlakiem czerwonym z „odboczką” na szczyt. Po około 30 min podziwialiśmy dookolną, rozległą panoramę ze szczytu. Jak „na dłoni” leżał przed nami niemiecki Waltersdorf/Wołtarjecy, „tuż obok”, ale już po stronie czeskiej prezentował się Varnsdorf. A w dalszej perspektywie – Żytawa, oraz kominy elektrowni „Turoszów”. Do Rumburka pojechaliśmy zobaczyć w tym mieście Loretę
...
Zobacz zdjęcia:
Niemcy
,
Czechy
Niemcy - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



























